Koniec długiego oczekiwania. Polka zakończyła czarną serię
Magda Linette ze względu na gorsze wyniki w ostatnim czasie znalazła się pod presją. Reprezentantka Polski przez długi okres nie mogła znaleźć sposobu na wygranie meczu. Długie oczekiwanie zakończyło się w Osace, gdzie doświadczona tenisistka w imprezie rangi WTA 250 zwyciężyła w spotkaniu pierwszej rundy.

2026 rok bez wątpienia nie jest najlepszym sezonem w wykonaniu Magdy Linette. O ile pierwsza część sezonu była przyzwoita ze względu na takie rezultaty, jak trzecie rundy w Australian Open, Indian Wells oraz French Open i półfinał w s’Hertogenbosch, tak w ostatnich miesiącach trudno o chociażby podobne rezultaty.
Polka od wspomnianego turnieju na holenderskiej trawie znalazła się w sporym kryzysie. Od tamtego czasu wygrała tylko jedno spotkanie – w sierpniu podczas turnieju WTA 1000 w Toronto.
Nadeszło przełamanie
W związku z powyższym Linette do turnieju WTA 250 w Osace przystąpiła z sześcioma porażkami z rzędu oraz z zaledwie jedną wygraną w ostatnich 11 spotkaniach.
Obecnie 77. tenisistka świata nie była faworytką wtorkowego pojedynku z Claire Liu, ale rozegrała naprawdę dobre zawody. Linette w premierowej odsłonie potrzebowała sześciu piłek setowych, aby wyjść na prowadzenie. Drugi set także ułożył się po jej myśli, a o jego losach zadecydowało jedno przełamanie.
Linette wygrała z amerykańską kwalifikantką 6:4, 6:3 – mecz trwał jedną godzinę oraz 57 minut. Dla reprezentantki Polski było to pierwsze zwycięstwo od ponad dwóch miesięcy.
Miejmy nadzieję, że 34-latka zdoła pójść za ciosem i pokusi się w japońskiej imprezie o kolejne wygrane. W drugiej rundzie przyjdzie jej się zmierzyć z lepszą w starciu Kateriny Siniakovej z rozstawioną z numerem drugim Peyton Stearns.
Ciekawostki
Tenis