Chwalińska zdecydowała. Teraz odpoczynek
Maja Chwalińska ma za sobą niezwykle intensywny okres, który został zwieńczony życiowym sukcesem w turnieju rangi WTA 1000 w Wuhan. Świeżo upieczona triumfatorka tej imprezy w planach miała występ w zawodach WTA 500 w Ningbo. Jak jednak można było się spodziewać – podjęła rozsądną decyzję o rezygnacji z tego startu.

Polski tenis – szczególnie w wydaniu kobiecym – w ostatnim czasie przysparza fanom wiele pozytywnych emocji. Kumulacja nastąpiła w turnieju WTA 1000 w Wuhan, gdzie najpierw dostaliśmy dwa polskie mecze: Iga Świątek brała udział w obu – najpierw zmierzyla się z Magdaleną Fręch, a następnie z Mają Chwalińską.
W tym drugim była liderka rankingu WTA musiała uznać wyższość Chwalińskiej, która poszła za ciosem i po półfinałowym zwycięstwie, wygraną odniosła także w finale z Sonny Kartel, jednocześnie triumfując w największym turnieju w dotychczasowej karierze!
Los chciał, że w zawodach WTA 500 w Ningbo miało dość do kolejnego polskiego meczu! W pierwszej rundzie na drodze Chwalińskiej miała stanąć Katarzyna Kawa, która wcześniej – w nietypowy sposób – bo po dwóch kreczach rywalek – przebrnęła przez dwustopniowe eliminacje.
Chwalińska nie zagra w Ningbo
Obecnie 11. tenisistka rankingu WTA podjęła zrozumiałą decyzję o wycofaniu się z turnieju w Ningbo. Powodem jej jest kontuzja lewego uda. Warto wspomnieć, że Polka ma za sobą intensywny tydzień, w trakcie którego rozegrała sześć spotkań.
„Z przykrością informuję, że w tym roku będę musiała opuścić turniej w Ningbo. Ostatnie dwa tygodnie były bardzo wymagające fizycznie, a moje ciało potrzebuje odpoczynku i regeneracji. Bardzo nie mogłam się doczekać gry w Ningbo, zwłaszcza że słyszałam o tym turnieju same wspaniałe rzeczy” – napisała zawodniczka w oficjalnym oświadczeniu.
Chwalińska powinna pozostać w Azji, gdyż kolejny turniej, w którym planuje zagrać, jest impreza WTA 500 w Tokio, która rozpocznie się od 26 października. Zgłoszone do niego są także Iga Świątek oraz Magdalena Fręch (eliminacje).
Ciekawostki
Tenis