To nie tak miało być. Maja Chwalińska odpadła z turnieju w Pekinie
Maja Chwalińska rozbudziła nadzieje kibiców po świetnym w jej wykonaniu turnieju w Singapurze. Niestety, Polka żegna się z turniejem WTA 1000 w Pekinie już na etapie II rundy. Druga najwyżej sklasyfikowana polska tenisistka uległa Dajanie Jastremskiej 3:6, 1:6.

Dlaczego przed meczem Polki z Ukrainką można było mieć powody do optymizmu?
Maja Chwalińska sprawiała wrażenie zawodniczki, która wreszcie odzyskała dobrą dyspozycję po okresie problemów zdrowotnych. Świadczyły o tym również wyniki osiągane na korcie. Nasza rodaczka przecież w tamtym tygodniu dotarła do półfinału halowych zawodów WTA 500 w Singapurze. Jej rywalka w II rundzie turnieju w Pekinie była sklasyfikowana na 111. miejscu w rankingu światowym. Polska tenisistka zajmuje 21. pozycję. Wiele wskazywało na to, że występ w stolicy Chin powinien być udany.
Co poszło nie tak?
Dajana Jastremska od samego początku meczu narzuciła bardzo wysokie tempo gry. Od stanu 2:2 Ukrainka przejęła pełną kontrolę nad wydarzeniami w pierwszym secie. Skutecznie skracana wymiana i widowiskowy forhend po linii dały Ukraince prowadzenie 4:2, a chwilę później przypieczętowała ona zwycięstwo 6:3. Druga partia miała jeszcze bardziej jednostronny charakter. Polka została zdominowana przez siłę rywalki i straciła wszystkie swoje atuty na korcie. Końcowy wynik drugiego seta to najlepsze podsumowanie różnić w grze obu zawodniczek. Jastremska zwyciężyła 6:1.
Jak prezentują się statystyki pomeczowe?
Statystyki po spotkaniu Polki z Ukrainką nie pozostawiają złudzeń, która zawodniczka tego dnia była zdecydowanie lepsza. Jastremska posłała aż 40 uderzeń wygrywających przy 24 niewymuszonych błędach i zdobyła 61 z 98 rozegranych punktów. Nasza reprezentantka uzyskała 6 winnerów i zanotowała 11 błędów.
Kto będzie kolejną rywalką Ukrainki w Pekinie?
Dajana Jastremska w III rundzie turnieju w Pekinie zagra z Austriaczką Sinją Kraus. Turniej China Open potrwa do 11 października. W zawodach startują dalej dwie reprezentantki Polski: Magdalena Fręch oraz Iga Świątek.
Ciekawostki
Tenis