Sensacja w meczu Świątek. Polka poza turniejem w Pekinie

Wielu ekspertów przewidywało, że turniej WTA 1000 w Pekinie będzie przełomowy dla Igi Świątek. Można tak było sądzić, ale tylko do piątkowego ćwierćfinału. W nim była liderka rankingu WTA nieoczekiwanie przegrała z Elise Mertens, co bardzo skomplikowało jej sytuację w walce o przepustkę do WTA Finals.

Iga Świątek podczas turnieju WTA 1000 w Pekinie
Fot. Press Focus

Dla Igi Świątek każdy kolejny wygrany mecz podczas azjatyckiego tournee był na wagę złota – wszystko ze względu na intensywną walkę o wywalczenie przepustki do turnieju kończącego sezon, WTA Finals. Jej nieoczekiwana porażka w ramach imprezy WTA 1000 w Pekinie stanowczo skomplikowała jej sytuację.

Belgijka nie zadowoliła się jedną sensacją

Reprezentantka Polski świetnie radziła sobie w Pekinie, gdzie w drodze do ćwierćfinału wygrała trzy mece i straciła tylko jednego seta – w starciu z Donną Vekić. Po tym, jak w 1/4 finału jej nieoczekiwaną rywalką była Elise Mertens, a nie, jak oczekiwano, Coco Gauff, liczono, że Świątek skorzysta z tej okoliczności. Tymczasem zawodniczka z Belgii sprawiła kolejną niespodziankę.

Obecnie 19. tenisistka rankingu WTA niewątpliwie zasłużyła na pokonanie niegdyś najlepszej zawodniczki globu. Wielkie wrażenie robiła jej dyspozycja serwisowa, a najlepszym tego potwierdzeniem jest fakt, że na dystansie całego spotkania nie była zmuszona do obrony ani jednego break pointa!

W pierwszym secie Świątek nie odpuszczała jej na krok i sama także świetnie serwowała. To poskutkowało koniecznością rozegrania tie-breaka, w którym jednak Mertens zdominowała grę i wygrała go… do zera!

W drugim secie Mertens podtrzymała wysoki poziom gry i dodatkowo zdołała znaleźć sposób na wygranie serwisu Świątek. Przełamała ją, następnie utrzymała własne podanie, co dało jej prowadzenie 4:1. Belgijka nie wypuściła przewagi z rąk i mogła się cieszyć z kolejnego bardzo cennego zwycięstwa.

Mertens potrzebowała jednej godziny oraz 51 minut, aby wygrać 7:6(0), 6:3. O finał turnieju w Pekinie powalczy z ulubienicą gospodarzy, Qinwen Zheng.

Świątek pozostanie w Azji

Świątek pozostała na 10. miejscu w rankingu WTA Race, na podstawie którego tenisistki kwalifikują się do WTA Finals w Indian Wells. Pewne udziału w tym turnieju jest już sześć zawodniczek – pięć najlepszych w rankingu: Elena Rybakina, Aryna Sabalenka, Mirra Andreeva, Jessica Pegula, Coco Gauff oraz mistrzyni wielkoszlemowego Wimbledonu, Linda Noskova.

To oznacza, że walka toczy się o pozostałe dwa wolne miejsca. Najbliżej wywalczenia biletu jest Elina Svitolina. Za nią są Karoliuna Muchova, Marta Kostiuk i Świątek. Polka do wspomnianej Svitoliny traci ponad 1200 punktów.

Stratę tę będzie chciała zniwelować w Wuhan, gdzie odbędzie się kolejny turniej rangi WTA 1000. Wydaje się, że będzie on kluczowy w kontekście dalszej walki o przepustkę do Indian Wells.

Avatar photo

Michał Pochopień

Sport od zawsze jest ważną częścią mojego życia. Na początku była to piłka nożna, którą uprawiałem przez blisko 20 lat. Następnie pieczę przejął tenis, za sprawą którego rozpocząłem dziennikarską przygodę. Zaczęło się od założenia własnego bloga - w późniejszym czasie pracowałem między innymi dla Sportowe Fakty WP oraz TVP Sport. Aktualnie moim oczkiem w głowie jest pickleball - jestem czynnym zawodnikiem, trenerem oraz jednym z największych propagatorów tej dyscypliny w Polsce.

Ciekawostki

Tenis
Zobacz wszystkie ciekawostki