Maja Chwalińska wygrała turniej WTA 1000 w Wuhan! Wielki powrót Polki w finale

Maja Chwalińska odniosła największy sukces w karierze. Polska tenisistka pokonała Sonay Kartal 2:6, 6:4, 6:2 w finale turnieju WTA 1000 w Wuhan. Spotkanie rozpoczęło się od wyraźnej przewagi Brytyjki, która prowadziła również na początku drugiego seta. Chwalińska zdołała jednak odwrócić losy meczu i zdobyła pierwszy tytuł WTA w karierze. Dzięki zwycięstwu awansuje na 11. miejsce w światowym rankingu.

fot. Pressfocus

Finał w Wuhan był jednym z najbardziej nieoczekiwanych rozstrzygnięć tegorocznego sezonu kobiecego tenisa. Maja Chwalińska przystępowała do turnieju jako 22. zawodniczka rankingu WTA, a jej rywalka zajmowała dopiero 170. pozycję. Obie wyeliminowały jednak po drodze tenisistki ze światowej czołówki. Polka w półfinale pokonała Igę Świątek, natomiast Kartal wygrała między innymi z Eliną Switoliną i Belindą Bencic.

Niedzielny mecz miał dla obu zawodniczek szczególne znaczenie. Żadna z nich nie zdobyła wcześniej tytułu w turnieju WTA 1000. Dla Chwalińskiej był to drugi finał na najwyższym poziomie rozgrywek, po tegorocznym Roland Garros. Brytyjka miała wcześniej na koncie triumf w imprezie WTA 250 w Monastyrze.

Maja Chwalińska – Sonay Kartal. Trudny początek finału w Wuhan

Pierwszy set nie układał się po myśli Polki. Kartal od początku starała się skracać wymiany i przejmować inicjatywę mocnymi uderzeniami z forhendu. Chwalińska miała problemy z utrzymaniem własnego podania, a jej próby zmiany tempa gry nie przynosiły oczekiwanych rezultatów.

Brytyjka przełamała serwis Polki już w drugim gemie. Chwalińska szybko odrobiła stratę, ale w kolejnym gemie serwisowym ponownie straciła podanie. Kartal prowadziła 4:1, wykorzystując krótsze zagrania przeciwniczki i skutecznie kończąc akcje z głębi kortu.

Polska tenisistka próbowała odpowiadać skrótami, slajsami i atakami przy siatce. Brakowało jej jednak dokładności, która pozwoliła wcześniej wygrać z wyżej notowanymi rywalkami. Kartal znacznie lepiej radziła sobie w ofensywie i zakończyła pierwszą partię zwycięstwem 6:2.

Po secie Brytyjka poprosiła o konsultację medyczną. Nie było jasne, z czym wiązały się jej dolegliwości, ale zdecydowała się kontynuować spotkanie.

Chwalińska przegrywała 2:6, 0:2. Od tego momentu zaczęła odrabiać straty

Druga partia również rozpoczęła się od przewagi Kartal. Brytyjka utrzymała podanie po długim gemie, w którym Chwalińska miała kilka okazji do przełamania. Następnie odebrała serwis Polce i objęła prowadzenie 2:0.

Był to jeden z najtrudniejszych momentów finału. Kartal wygrała pierwszego seta, prowadziła w drugim i kontrolowała znaczną część wymian. Chwalińska zaczęła jednak grać cierpliwiej. Lepiej poruszała się po korcie, wydłużała akcje i coraz częściej zmuszała przeciwniczkę do dodatkowych uderzeń.

Zmiana przyniosła rezultat. Polka odrobiła stratę przełamania, a następnie doprowadziła do remisu 3:3. Brytyjka popełniała więcej błędów, szczególnie przy próbach kończenia akcji forhendem.

Chwalińska wyszła później na prowadzenie 4:3, lecz nie utrzymała przewagi. Przy własnym serwisie przegrywała 0:40 i ostatecznie pozwoliła Kartal wyrównać na 4:4. Kolejny gem należał już jednak do Polki, która ponownie przełamała rywalkę.

Przy stanie 5:4 Chwalińska serwowała na wygranie seta. W decydujących wymianach wykorzystała swoje największe atuty: precyzyjne ustawianie piłki, zmiany kierunku uderzeń i umiejętność przechodzenia z obrony do ataku. Zwycięstwo 6:4 doprowadziło do trzeciej partii.

Decydujący set pod kontrolą Polki. Maja Chwalińska mistrzynią Wuhan Open

Początek trzeciego seta był wyrównany. Obie zawodniczki utrzymywały swoje podania, a Kartal prowadziła 2:1. Chwalińska odpowiedziała pewnym gemem serwisowym, wygranym do zera.

Przy stanie 2:2 Polka przejęła inicjatywę. Brytyjka zaczęła częściej mylić się w wymianach, a Chwalińska wykorzystała trzy wypracowane break pointy. Przełamanie dało jej prowadzenie 3:2.

Od tego momentu przewaga polskiej tenisistki rosła. Utrzymała podanie na 4:2, a następnie ponownie przełamała Kartal. Brytyjka próbowała ratować sytuację bardziej ryzykownymi uderzeniami, ale nie potrafiła odzyskać regularności z pierwszego seta.

Przy prowadzeniu 5:2 Chwalińska serwowała po tytuł. Ostatni gem był wyjątkowo wymagający. Kartal wypracowała okazje do przełamania, a Polka nie wykorzystała pierwszej piłki meczowej. Zdołała jednak obronić się przed stratą podania i doprowadziła do drugiego meczbola.

Tym razem wykorzystała szansę. Po zwycięstwie 6:2 w decydującej partii Maja Chwalińska została mistrzynią turnieju WTA 1000 w Wuhan.

REKLAMA

Maja Chwalińska awansuje na 11. miejsce w rankingu WTA

Zwycięstwo w Wuhan przyniesie Chwalińskiej największy awans rankingowy od czasu tegorocznego Roland Garros. Przed rozpoczęciem turnieju zajmowała 22. miejsce na świecie. Już awans do finału zapewnił jej przesunięcie na 12. pozycję, natomiast zdobycie tytułu pozwoli wyprzedzić Ivę Jović i awansować na 11. miejsce z dorobkiem 3031 punktów.

Polka znajdzie się tym samym tuż za pierwszą dziesiątką rankingu WTA. Jeszcze rok temu była klasyfikowana na 133. miejscu i występowała głównie w mniejszych turniejach, próbując zdobywać punkty potrzebne do awansu.

Przełom przyszedł podczas Roland Garros 2026, gdzie Chwalińska dotarła do finału. Kolejne miesiące nie były jednak równie udane. W Wimbledonie zmagała się z urazem i odpadła w pierwszej rundzie. Szybko kończyła również występy w Toronto, Monterrey i US Open.

Poprawa wyników nastąpiła jesienią. Najpierw dotarła do półfinału turnieju WTA 500 w Singapurze, a następnie wygrała sześć kolejnych spotkań w Wuhan. Dzięki temu coraz większa część jej dorobku rankingowego pochodzi z turniejów innych niż Roland Garros. Ma to znaczenie dla utrzymania wysokiej pozycji w przyszłym sezonie, gdy punkty za tegoroczny finał wielkoszlemowy przestaną być uwzględniane w zestawieniu.

Chwalińska pokonała po drodze Igę Świątek i trzy zawodniczki z TOP 30

Triumf w Wuhan nie był efektem korzystnego losowania. Chwalińska musiała pokonać kilka tenisistek, które przed rozpoczęciem turnieju zajmowały znacznie wyższe miejsca w rankingu.

W pierwszej rundzie wygrała z Mayar Sherif 6:3, 6:2. Następnie odwróciła losy meczu z Marie Bouzkovą, zwyciężając 1:6, 6:1, 6:1. W trzeciej rundzie pokonała jedenastą tenisistkę świata Ivę Jović 6:4, 6:1, a w ćwierćfinale Marię Sakkari 6:0, 3:6, 7:5.

Największym wydarzeniem był półfinał z Igą Świątek. Chwalińska wygrała 7:5, 6:1, choć w pierwszym secie przegrywała już 3:5. Świątek zmagała się podczas spotkania z problemami fizycznymi i korzystała z przerwy medycznej. Mimo tego zdecydowała się dokończyć mecz.

Zwycięstwo nad dziewiątą zawodniczką rankingu WTA otworzyło Chwalińskiej drogę do finału. Polka nie zatrzymała się jednak na pokonaniu bardziej utytułowanej rodaczki i dzień później zdobyła tytuł.

Sonay Kartal wróciła po kontuzji i również osiągnęła życiowy sukces

Finałowa rywalka Chwalińskiej była jedną z największych niespodzianek turnieju. Sonay Kartal przystępowała do zawodów jako 170. tenisistka świata, korzystając z chronionego rankingu. Brytyjka przez około pół roku nie występowała w turniejach z powodu kontuzji pleców.

Niska pozycja nie odzwierciedlała jej wcześniejszych możliwości. W 2024 roku Kartal wygrała turniej WTA 250 w Monastyrze, a później zbliżyła się do pierwszej pięćdziesiątki światowego zestawienia.

W Wuhan udowodniła, że potrafi rywalizować z czołówką. Pokonała Belindę Bencic 6:0, 7:5, Jasmine Paolini 6:2, 6:0 oraz Elinę Switolinę 6:2, 2:6, 6:4. W półfinale wygrała z Jeleną Ostapenko po dwóch tie-breakach, chociaż w obu setach przegrywała już 1:4.

Finałowa porażka nie przekreśla jej osiągnięcia. Wynik w Wuhan pozwoli Brytyjce wrócić do pierwszej pięćdziesiątki rankingu WTA po wielomiesięcznej przerwie spowodowanej problemami zdrowotnymi.

Kolejny mecz Mai Chwalińskiej może być polskim pojedynkiem

Po zakończeniu rywalizacji w Wuhan Chwalińska jest zgłoszona do turnieju WTA 500 w Ningbo. Losowanie przewiduje, że w pierwszej rundzie zmierzy się z Katarzyną Kawą.

Obie zawodniczki dobrze się znają i są związane z tym samym klubem. Ich spotkanie byłoby kolejnym polskim pojedynkiem Chwalińskiej w krótkim czasie, po półfinale z Igą Świątek.

Występ świeżo upieczonej mistrzyni Wuhan nie jest jednak przesądzony. Polka ma za sobą sześć wymagających spotkań w Chinach, w tym trzy mecze trzysetowe. Po największym sukcesie w karierze będzie musiała zdecydować, czy przystąpi do kolejnego turnieju bez dodatkowego odpoczynku.

Maja Chwalińska – Sonay Kartal 2:6, 6:4, 6:2. Finał WTA 1000 Wuhan, 18 października 2026 r.

Dominik Bożek - redaktor News.Decathlon

Dominik Bożek

Od lat związany ze sportem, mediami i marketingiem. Doświadczenie dziennikarskie zdobywał przy projektach sportowych. Ostatnio pełnił funkcję redaktora naczelnego serwisu Kilka Słów o Legii.

Wcześniej opublikował grubo ponad sto artykułów w serwisie infosport.pl, a jako content manager w BETFAN odpowiadał za tworzenie treści sportowych.

Ciekawostki

Tenis
Zobacz wszystkie ciekawostki