Kontuzja pokrzyżowała plany. Maja Chwalińska nie zagra w turnieju w Tokio
Polscy kibice z niecierpliwością czekali na pierwszy występ Mai Chwalińskiej od wygrania turnieju WTA 1000 w Wuhan. Reprezentantka Polski wkrótce miała wrócić do gry w ramach turnieju WTA 500 w Tokio. Niestety – nie weźmie udziału w tej imprezie, gdyż na przeszkodzie stanęła jej kontuzja.

Wielki sukces osiągnięty przez Maję Chwalińską za sprawą triumfu w turnieju rangi WTA 1000 w Wuhan spowodował, że głód jej kolejnych występów jest ogromny. Obecnie 11. tenisistka świata planowała wrócić do gry podczas turnieju WTA 500 w Tokio, który właśnie się rozpoczął. Uniemożliwi jej to jednak kontuzja, z którą zmaga się od jakiegoś czasu.
Występ w Tokio nie dla Chwalińskiej
24-latka zmagania w stolicy Japonii miała rozpocząć od drugiej rundy. Poznała już nawet rywalkę – o ćwierćfinał miała powalczyć z Alycią Parks, co dla Chwalińskiej byłoby to okazją do wzięcia rewanżu. Tenisistki zmierzyły się w drugiej rundzie turnieju WTA w Monterrey i wówczas górą, po trzysetowej batalii, była Amerykanka.
Tuż po tym, jak Parks zameldowała się w 1/8 finału, pojawiła się informacja, że do meczu z Chwalińską nie dojdzie. Polka wycofała się z turnieju w Tokio z powodu kontuzji lewego uda. To ten sam uraz, który wykluczył ją z rywalizacji w Ningbo.
Kiedy Chwalińska wróci do gry?
Wszystko wskazuje, że ostatnim oficjalnym startem Chwalińskiej w 2026 roku będzie występ w ramach Billie Jean King Cup. Aktualna 11. rakieta globu została powołana do reprezentacji Polski na mecz przeciwko Szwecji. Odbędzie się on w dniach 20-21 listopada we Włocławku.
Ciekawostki
Tenis