Bez niespodzianki w polskim meczu. Świątek gra dalej w Wuhan

Po raz drugi w historii zawodowych startów doszło do spotkania pomiędzy Igą Świątek a Magdaleną Fręch. Podobnie, jak w Warszawie w 2022 roku, górą była była liderka rankingu WTA, która tym samym zapewniła sobie awans do trzeciej rundy imprezy rangi WTA 1000 w Wuhan.

Iga Świątek podczas sesji treningowej w Pekinie.
Fot. Press Focus

27 lipca 2022 roku – Magdalena Fręch może mówić o nielada pechu, bowiem w pierwszej rundzie turnieju rangi WTA 250 w Warszawie trafiła na Igę Świątek. Mecz rozgrywany na kortach ziemnych zlokalizowanych na warszawskiej Legii skończył się gładkim zwycięstwem Świątek 6:1, 6:2.

Obecnie 56. tenisistka świata po ponad czterech latach otrzymała szansę rewanżu za tamtejszą porażkę. Tym razem w innych okolicznościach – w przypadku Świątek można mówić o swego rodzaju kryzysie, gdyż była liderka rankingu WTA zajmuje „dopiero” dziewiąte miejsce na świecie, a turniej WTA 1000 w Wuhan odbywa się na kortach twardych.

Zmiana okoliczności nijak wpłynęła na przebieg środowego spotkania. O ile wynik wskazuje na bardzo jednostronny pojedynek, tak należy przyznać, że w pewnym stopniu zakłamuje on to, co działo się na korcie.

Najlepszym tego potwierdzeniem jest fakt, iż premierowy set – wygrany przez Świątek 6:2 – trwał jedną godzinę oraz cztery minuty. Wpływ na to miało kilka wyrównanych gemów. Fręch mecz rozpoczęła od przełamania serwisu Świątek, ale później nie zdołała pójść za ciosem.

Druga partia była zdecydowanie bardziej jednostronna. Raszynianka wygrała cztery gemy z rzędu i wypracowała sobie sporą przewagę. Wprawdzie Fręch następnie przełamała serwis rywalki, to jednak przegrała kolejne dwa gemy i zarazem cały mecz.

Udana inauguracja Świątek

Świątek potrzebowała jednej godziny oraz 44 minut, aby pokonać starszą rodaczkę 6:2, 6:1. Ćwierćfinalistka turnieju w Wuhan z 2025 roku czeka na rywalkę, z którą przyjdzie jej się zmierzyć w trzeciej rundzie. Będzie nią lepsza w starciu dwóch „szczęśliwych przegranych” z eliminacji: Ashlyn Krueger – Lanlana Tararundee.

Avatar photo

Michał Pochopień

Sport od zawsze jest ważną częścią mojego życia. Na początku była to piłka nożna, którą uprawiałem przez blisko 20 lat. Następnie pieczę przejął tenis, za sprawą którego rozpocząłem dziennikarską przygodę. Zaczęło się od założenia własnego bloga - w późniejszym czasie pracowałem między innymi dla Sportowe Fakty WP oraz TVP Sport. Aktualnie moim oczkiem w głowie jest pickleball - jestem czynnym zawodnikiem, trenerem oraz jednym z największych propagatorów tej dyscypliny w Polsce.

Ciekawostki

Tenis
Zobacz wszystkie ciekawostki