Sensacyjna porażka Naomi Osaki w Tokio

Nie tego mogli oczekiwać japońscy kibice. Naomi Osaka bardzo niespodziewanie odpadła z turnieju w Tokio już w II rundzie. Faworytka gospodarzy była gorsza w dwóch setach od sklasyfikowanej na 144. miejscu w rankingu WTA Słowaczce Mii Pohankovej 3:6, 5:7. 

Naomi Osaka na korcie w Chinach
fot.PressFocus

Z kim Osaka wygrała w pierwszej rundzie?

Fani w Tokio mogli być bardzo zadowoleni z tego, co w meczu pierwszej rundy pokazała podopieczna Tomasza Wiktorowskiego. Naomi Osaka była lepsza od Jasmine Paolini po bardzo dobrym meczu. Reprezentantka gospodarzy zwyciężyła w dwóch setach: 6:3, 7:6. Po jej postawie na otwarcie turnieju wydawało się, że ta tenisistka będzie jedną z faworytek do zwycięstwa.

Jak doszło do porażki z reprezentantką Słowacji?

Przed meczem mało który z japońskich kibiców uwierzyłby, że Naomi Osaka po zwycięstwie nad Jasmine Paolini ulegnie w następnym meczu sklasyfikowanej na 144. miejscu w rankingu zawodniczce. Tymczasem Mia Pohankova nie pozostawiła większych wątpliwości na temat tego, która tenisistka tego dnia jest w lepszej dyspozycji. Słowaczka pierwszego seta wygrała pewnie 6:3, a w drugiej partii Pohankova zachowała więcej zimnej krwi i w samej końcówce seta przechyliła wygraną na swoją korzyść ostatecznie triumfując 7:5.

Co mogło zadecydować o porażce faworytki gospodarzy?

Z perspektywy obserwatora trudno zrozumieć to, co wydarzyło się w meczu Japonki ze Słowaczką. Szczególnie, że faworytka prowadziła 2:0 w pierwszym secie, który ostatecznie przegrała 3:6. Azjatka była również szalenie nieskuteczna, ponieważ wypracowała w całym meczu pięć okazji na przełamanie, z których wykorzystała zaledwie jedną. Jednak wydaje się, że decydujący wpływ odegrała psychika Naomi Osaki. Faworytka gospodarzy znalazła się pod największą presją od dawna i w meczu, w którym kreowana była jako zdecydowana faworytka do końcowej wygranej po prostu nie wytrzymała psychicznie. Czasami tak się dzieje, kiedy sportowiec jest przemotywowany. 

Krzysztof

Krzysztof Kwaśny

W świecie sportu odnajduję inspirację i nieustannie poszukuję nowych historii do opowiedzenia. Jako dziennikarz sportowy, z równym zamiłowaniem relacjonuję zmagania piłkarzy, tenisistów czy koszykarzy. Moja pasja pozwala mi tworzyć różnorodne materiały – od błyskawicznych newsów, przez wnikliwe felietony, po szczere wywiady i emocjonujące relacje. Współpracowałem z takimi redakcjami jak: Polsat Sport, To jest boks, Infosport i Łączynaspasja.

Ciekawostki

Tenis
Zobacz wszystkie ciekawostki