Niezwykle ważna wygrana Świątek. Jest nadzieja w kontekście WTA Finals

Iga Świątek w bardzo dobrym stylu wywalczyła awans do ćwierćfinału turnieju WTA 1000 w Wuhan. Jej zwycięstwo nad Ashlyn Krueger jest podwójnie ważne. W czwartek porażkę poniosła Karolina Muchova, z którą reprezentantka Polski rywalizuje o miejsce w WTA Finals.

Fot. Press Focus

Turniej WTA 1000 w Wuhan świetnie układa się dla polskich tenisistek. Najpierw w czwartek awans do ćwierćfinału wywalczyła Maja Chwalińska, a następnie jej śladem poszła Iga Świątek.

Była liderka rankingu WTA w meczu trzeciej rundy zmierzyła się z Ashlyn Krueger, która aby dojść do tej fazy, przebyła długą drogę. Amerykanka pierwotnie zmagania w chińskiej imprezie zakończyła na etapie drugiej rundy eliminacji, ale dostała się do głównej drabinki jako „szczęśliwa przegrana”. W niej wygrała z Shuai Zhang oraz Lanlaną Tararudee.

Jej zwycięską drogę przerwała Świątek, która w czwartek nie pozostawiła jej większych złudzeń. Szczególnie pierwszy set był prawdziwą dominacją – Polka wygrała pięć gemów z rzędu, a Krueger było stać wyłącznie na wygranie honorowego gema.

Druga odsłona była bardziej wyrównana. Gdy Świątek uzyskała przełamanie, to Krueger była w stanie odrobić straty, ale ostateczny głos i tak należał do faworytki. Obecnie dziewiąta tenisistka świata potrzebowała jednej godziny oraz 35 minut, aby wygrać 6:1, 6:4. Duże znaczenie miała jej skuteczność w kluczowych momentach – Świątek obroniła siedem z ośmiu break-pointów.

Świątek w piątkowym ćwierćfinale zawodów w Wuhan zmierzy się z lepszą w starciu Ann Li z Janice Tjen.

Ważne zwycięstwo w walce o WTA Finals

Świątek w ostatnich tygodniach obecnego sezonu walczy głównie o przepustkę do WTA Finals w Indian Wells. Na ten moment rywalizacja toczy się o ostatnie miejsce. W czwartek doszło do ważnych wydarzeń w tym kontekście – mecz w Wuhan przegrała największa rywalka Świątek, Karolina Muchova. To oznacza, że reprezentantka Polski może ją wyprzedzić jeszcze w tym tygodniu. Stanie się tak, jeśli wygra cały chiński turniej.

Avatar photo

Michał Pochopień

Sport od zawsze jest ważną częścią mojego życia. Na początku była to piłka nożna, którą uprawiałem przez blisko 20 lat. Następnie pieczę przejął tenis, za sprawą którego rozpocząłem dziennikarską przygodę. Zaczęło się od założenia własnego bloga - w późniejszym czasie pracowałem między innymi dla Sportowe Fakty WP oraz TVP Sport. Aktualnie moim oczkiem w głowie jest pickleball - jestem czynnym zawodnikiem, trenerem oraz jednym z największych propagatorów tej dyscypliny w Polsce.

Ciekawostki

Tenis
Zobacz wszystkie ciekawostki