Nie będzie hitu z udziałem Świątek. Sensacyjna porażka Gauff

Po tym, jak Iga Świątek wygrała swój mecz czwartej rundy turnieju WTA 1000 w Pekinie, ostrzono sobie już zęby na jej potencjalny pojedynek z Coco Gauff. Tymczasem tenisistka rozstawiona z numerem trzy poniosła sensacyjną porażkę i kolejną oponentką reprezentantki Polski będzie Elise Mertens.

Coco Gauff w trakcie turnieju WTA 1000 w Pekinie
Fot. Press Focus

W pierwszym środowym meczu w ramach turnieju WTA 1000 w Pekinie Iga Świątek nie dała żadnych szans Ivie Jović, którą pewnie pokonała w dwóch setach. W świetnym nastroju mogła zasiąść w fotelu i czekać na wyłonienie rywalki.

Nieoczekiwana rywalka Świątek

Spodziewano się, że w ćwierćfinale w Pekinie dojdzie do drugiego w tym sezonie pojedynku pomiędzy Świątek a Coco Gauff (pierwszy mecz, rozegrany na United Cup, wygrała Amerykanka). Plany pokrzyżowała Elise Mertens, która sprawiła ogromną niespodziankę.

Środowy mecz nie ułożył się po myśli obecnie czwartej tenisistki świata, gdyż już w trzecim gemie straciła własne podanie. Wprawdzie kilka chwil później odrobiła straty, to jednak od stanu 3:3 przegrała trzy gemy z rzędu i zarazem premierową odsłonę.

Podobny przebieg miał drugi set – Mertens już przy pierwszej możliwej okazji wygrała gema serwisowego Gauff. W odróźnieniu do wcześniejszego seta – tym razem Belgijka świetnie radziła sobie przy własnym podaniu i utrzymała przewagę do samego końca.

Obecnie 19. tenisistka świata potrzebowała jednej godziny oraz 20 minut, aby pokonać Gauff. Dla Mertens to niezwykle cenna wygrana, gdyż wcześniej poniosła pięć porażek przeciwko Amerykance.

Świątek będzie faworytką. Jak było w przyszłości?

Była liderka rankingu WTA o awans do półfinału pekińskiej imprezy powalczy w piątek. Będzie to jej trzecie w karierze starcie z Mertens – z dwóch poprzednich wychodziła zwycięsko bez straty seta.

Avatar photo

Michał Pochopień

Sport od zawsze jest ważną częścią mojego życia. Na początku była to piłka nożna, którą uprawiałem przez blisko 20 lat. Następnie pieczę przejął tenis, za sprawą którego rozpocząłem dziennikarską przygodę. Zaczęło się od założenia własnego bloga - w późniejszym czasie pracowałem między innymi dla Sportowe Fakty WP oraz TVP Sport. Aktualnie moim oczkiem w głowie jest pickleball - jestem czynnym zawodnikiem, trenerem oraz jednym z największych propagatorów tej dyscypliny w Polsce.

Ciekawostki

Tenis
Zobacz wszystkie ciekawostki