Kibice we Włocławku zamarli! Anwil wygrywa jednym punktem po zaciętym boju
Anwil Włocławek podejmował we własnej hali Górnik Zamek Książ Wałbrzych w meczu pierwszej kolejki nowego sezonu PGE Basket Ligi. Do końcowego rozstrzygnięcia niezbędna była dogrywka. To właśnie w doliczonym czasie gry gospodarze przesądzili nieznacznie o swojej wygranej pokonując rywali 88:87.

Jak wyglądała rywalizacja w regulaminowym czasie gry?
Koszykarze Anwilu Włocławek dobrze weszli w mecz i kontrolowali wydarzenia boiskowe w pierwszej kwarcie. Goście z Wałbrzycha jednak ani myśleli odpuszczać i już w drugiej odsłonie to oni byli zdecydowanie lepszą drużyną. Trzecia i czwarta kwarta to bardzo wyrównana walka z obu stron. W samej końcówce ostatniej części meczu wydawało się, że Górnik Zamek Książ Wałbrzych odniesie niespodziewane zwycięstwo, ale za sprawą rzutu za trzy punkty, który wykonał Deon Edwin na tablicy świetlnej pojawił się rezultat 83:83. A to oznaczało, że do wyłonienia zwycięzcy potrzebna będzie dogrywka.
Kto przesądził o wygranej Anwilu w dogrywce?
Wszyscy, którzy byli świadkami doliczonego czasu gry nie mają wątpliwości, co do tego, kto zapewnił Anwilowi pełną pulę. Bohaterem Włocławian został Manu Lecomte. Belgijski rozgrywający zdobył wszystkie punkty dla swojej drużyny w doliczonym czasie gry. Jego dorobek w tym meczu wyniósł: 19 trafień oraz 8 asyst. Koszykarze z Wałbrzycha mogą pluć sobie w brodę, ponieważ na zaledwie 23 sekundy przed końcem dogrywki tracili do gospodarzy zaledwie 1 punkt. Pilnowany przez obrońców Ron Curry po raz kolejny zdecydował się na indywidualną akcję, jednak jego nieprzygotowany rzut z wyskoku nie trafił do kosza. Czasu na dobitkę już nie było.
Jakie były emocje na trybunach?
Obie drużyny stworzyły na parkiecie tego dnia niesamowite widowisko. Z pewnością każdy kibic, który pojawił się w hali na tym spotkaniu nie żałuje. Nie ma żadnych wątpliwości, że każdy fan koszykówki w Polsce życzyłby sobie takich emocji w rozgrywkach ligowych. Pierwsza kolejka nowego sezonu nie zawiodła i z pewnością spełniła oczekiwania kibiców. Nie pozostaje nic innego, jak tylko z niecierpliwością oczekiwać na drugą serię spotkań PGE Basket Ligi.
Ciekawostki
Koszykówka