Sochan znalazł nowy klub. Będzie występować poza NBA

Ostatnie miesiące nie są łatwe dla Jeremy’ego Sochana, który nie potrafił na dłużej zaznać miejsca w każdym z klubów, w którym występował. Teraz podejmuje kolejną próbę odbudowania się. „Aby zrobić krok w przód, czasem trzeba zrobić dwa kroki w tył” – zgodnie z tą dewizą podjął decyzję o grze na zapleczu najlepszej ligi świata, w G-League.

Jeremy Sochan w trakcie rzutu za 3 punkty
Fot. Press Focus

Po kilku udanych sezonach w barwach San Antonio Spurs w wykonaniu Jeremy’ego Sochana, nadszedł dla niego trudny czas. W kampanii 2025/2026 przestał być ważnym ogniwem swojego zespołu – wprawdzie na parkiecie pojawił się 28 razy, to jednak ani razu nie zaczynał meczu w podstawowym składzie.

To poskutkowało chęcią zmianą otoczenia. 23-latek w trakcie sezonu przenióśł się do New York Knicks. Jego nowa drużyna zakończyła rozgrywki w wyśmienity sposób, gdyż sięgnęła po triumf w NBA, ale rola Polaka w tym sukcesie była marginalna.

Latem Sochan podpisał niegwarantowaną umowę z Portland Trail Blazers, ale nie zdołał przekonać włodarzy oraz szkoleniowca do tego, aby pozostać w tym klubie na dłużej.

Jeremy Sochan chce wrócić do NBA

Gdy jasnym okazało się, że Sochan przynajmniej na jakiś czas będzie musiał „odpocząć” od NBA, na horyzoncie pojawiło się kilka opcji. Jednymi z nich był transfer do Europy, gdyż bardzo poważnie jego usługami byli zainteresowani giganci z Euroligi – Partizan Belgrad czy FC Barcelona.

Koszykarz podjął decyzję o pozostaniu w Stanach Zjednoczonych i próbą odbudowania się w G-League, czyli zapleczu rozgrywek NBA. Reprezentant Polski został wybrany z pierwszym numerem draftu przez Texas Legends. Sam wybór nie zmusza go do podpisania umowy z tym klubem, ale wiele wskazuje, że się na to zdecyduje.

Wydaje się, że priorytetem Sochana jest pozostanie blisko NBA i walka o ponowny angaż w tej lidze poprzez występy w G-League. Texas Legends pierwszy mecz w tym sezonie rozegra 9 listopada przeciwko Mexico City Capitanes.

Avatar photo

Michał Pochopień

Sport od zawsze jest ważną częścią mojego życia. Na początku była to piłka nożna, którą uprawiałem przez blisko 20 lat. Następnie pieczę przejął tenis, za sprawą którego rozpocząłem dziennikarską przygodę. Zaczęło się od założenia własnego bloga - w późniejszym czasie pracowałem między innymi dla Sportowe Fakty WP oraz TVP Sport. Aktualnie moim oczkiem w głowie jest pickleball - jestem czynnym zawodnikiem, trenerem oraz jednym z największych propagatorów tej dyscypliny w Polsce.

Ciekawostki

Koszykówka
Zobacz wszystkie ciekawostki