Wygrana była o włos. Bolesna porażka Majchrzaka po ponad trzech godzinach gry
Ostatnie tygodnie są trudne dla Kamila Majchrzaka. Reprezentant Polski ma problem z regularnym wygrywaniem meczów. Mogłoby się wydawać, że w pierwszej rundzie turnieju ATP Masters 1000 w Szanghaju zaprezentował się z dobrej strony, ale to i tak nie wystarczyło, aby pokonać Yannicka Hanfmanna.

Kamil Majchrzak nie mógł mówić o złym losowaniu w turnieju ATP Masters 1000 w Szanghaju. Wprawdzie na jego drodze stanął zawodnik wyżej notowany, to jednak Yannick Hanfmann zdecydowanie był w jego zasięgu.
Powiedzieć, że środowy mecz był niezwykle wyrównany, to zdecydowanie za mało. Tenisiści rozegrali 36 gemów, w których ani razu nie doszło do przełamania. Obaj zawodnicy kilkukrotnie stawali pod ścianą i byli zmuszeni do bronienia break-pointów, ale w każdej z tych sytuacji wychodzili obronną ręką.
Po pierwszym secie w lepszej sytuacji znalazł się Majchrzak, gdyż to on wyszedł na prowadzenie po wygraniu tie-breaka. Nie przełożyło się to na końcowy triumf, gdyż Hanfmann – za sprawą kolejnego tie-breaka – zdołał wyrównać stan gry.
Tradycji stało się zadość i również trzecia partia rozstrzygnęła się po tie-breaku. Ten, choć był bardzo wyrównany, w dużem mierze przebiegał pod dyktando Niemca, który jako pierwszy wygrał podanie rywala i prowadził 3-0. Łącznie wypracował sobie trzy piłki meczowe i wykorzystał ostatnią z nich.
Zadecydowało kilka punktów. Majchrzak poza turniejem
Po trzech godzinach oraz 15 minutach Hanfmann mógł się cieszyć z wygranej 6:7(4), 7:6(3), 7:6(7). Tym samym Majchrzak nie powtórzy w Szanghaju wyniku z ubiegłęgo roku, kiedy to dotarł do trzeciej rundy i lepszy od niego okazał się Alex de Minaur.
Majchrzak w czerwcu wygrał swój pierwszy turniej ATP w karierze i od tego czasu znalazł się w kryzysie – w żadnym z turniejów nie wygrał dwóch meczów z rzędu, nierzadko odpadając w pierwszej rundzie.
Ciekawostki
Tenis