Wielki powrót zespołu z Filadelfii! Odrobili 29 punktów i wygrali
Już pierwsze mecze sezonu zasadniczego NBA udowodniły, że poziom prezentowany przez zawodników w tej lidze jest niesłychanie wysoki. Do tego kibice mogli być świadkiem ogromnych emocji w meczu Philadelphia 76ers z Cleveland Cavaliers, który zakończył się wygraną gospodarzy 114:106.

Jak prezentowały się obie drużyny w pierwszej połowie meczu?
Kibice zgromadzeni w hali, gdzie występuje drużyna Philadelphia 76ers doznali bardzo negatywnego zaskoczenia, kiedy musieli oglądać występ swoich idoli w pierwszych dwóch kwartach. Nie zdziwiłbym się, gdyby część fanów zdecydowała się wcześniej opuścić swoje miejsca i udać się w innym kierunku. Cleveland Cavaliers wygrali pierwszą kwartę 35:18, a drugą 34:27 i wydawało się, że losy meczu zostały już rozstrzygnięte.
Co wydarzyło się w trzeciej i czwartej kwarcie?
Tajemnicą Poliszynela będzie to, co wydarzyło się w szatni drużyny z Filadelfii. Po powrocie na parkiet zawodnicy 76ers prezentowali się zdecydowanie inaczej. Trzecia kwarta poszła na ich konto i zakończyła się rezultatem 37:21. Natomiast w decydującej części meczu gospodarze poszli za ciosem i zwyciężyli 32:16, co ostatecznie dało im upragnioną wygraną 114:106.
Kto był wyróżniającą się postacią na parkiecie?
Najlepszym zawodnikiem 76ers był Tyrese Maxey. Rozgrywający Filadelfii zdobył 32 punkty. Dobrze wypadli również: Joel Embiid (24 punkty) oraz LeBron James, który dołożył double-double na poziomie 17 punktów, 10 zbiórek i 5 asyst. W zespole Cleveland Cavaliers najbardziej wyróżniał się Donovan Mitchell, który był autorem 32 punktów i 10 zbiórek.
Jakim wynikiem zakończył się drugi czwartkowy mecz?
W drugim spotkaniu tego dnia Oklahoma City Thunder pokonała przed własną publicznością Denver Nuggets 96:84. Dobre zawody rozegrał Jalen Williams, który trafił 21 punktów. W ekipie przyjezdnych kompletnie zawiódł Nikola Jokić, który zanotował jedynie 13 trafień.
Ciekawostki
Koszykówka