Gwiazdor wrócił na parkiet. Poważna kontuzja zabrała mu wiele czasu
Jeden z najwybitniejszych koszykarzy NBA w ostatnich latach, Kyrie Irving, wrócił na parkiet po blisko 600 dniach przerwy. Zawodnik Dallas Mavericks pierwszy mecz po długiej przerwie rozegrał w trakcie przedsezonowego tournee w Azji. Rozgrywający pokazał się z bardzo dobrej strony.

Kyrie Irving w sezonie 2024/2025 znajdował się w bardzo dobrej formie. W 49 meczach, które rozegrał w rozgrywkach NBA, mógł się pochwalić świetnymi statystykami. Jego średnia punktowa wynosiła 24.8, a do tego dołożył blisko po pięć zbiórek oraz asyst na mecz.
Feralny dla niego okazał się dzień 3 marca 2025 roku oraz mecz z Sacramento Kings. Irving na parkiecie spędził zaledwie dziewięć minut i doznał poważnego urazu kolana. W jego stawie doszło do zerwania więzadeł przednich w lewym kolanie.
Taka diagnoza oznaczała wieloletnią absencję od gry w koszykówkę, a na domiar złego – w trakcie rehabilitacji przytrafiła mu się kontuzja naderwania mięśnia łydki i przerwa się przedłużyła.
Udany powrót gwiazdora
Irving przygotuje się do powrotu do gry w nadchodzącym sezonie NBA. 34-latek ma za sobą powrót do gry – jak na razie w sparingu, który odbył się w trakcie przedsezonowego tournee w Azji, ale był bardzo udany.
Irving w meczu Dallas Mavericks z Houston Rockets rozegranym w Makau spędził na korcie 22 minuty. Zdobył w nim 17 punktów oraz zanotował trzy asysty.
– Towarzyszyło mi mnóstwo emocji. Jestem wdzięczny trenerowi, że pierwszą akcję przygotował właśnie dla mnie. Od razu wiedziałem, że chcę zaatakować kosz. Wyobrażałem sobie ten powrót, marzyłem o nim. Cieszę się, że mam już ten pierwszy mecz za sobą – przyznał koszykarz po pierwszym meczu od dłuższego czasu.
Ciekawostki
Koszykówka