Przerwa ich nie zatrzymała. Górnik Zabrze nadal na szczycie

Górnik Zabrze okres przerwy reprezentacyjnej spędził jako lider PKO BP Ekstraklasy. Można było się zastanawiać, jak kilka tygodni wpłynie na formę piłkarzy Michala Gasparika, ale ci w sobotni wieczór dali najlepszą odpowiedź. Pewnie wygrali wyjazdowy mecz z Jagiellonią Białystok i umocnili się na pierwszym miejscu w tabeli.

Fot. Press Focus

Mecze w Białymstoku zawsze są ogromnym wyzwaniem dla gości, ale piłkarze Górnika Zabrze od pierwszych minut grali bardzo ofensywnie i w ich poczynaniach nie było widać bojaźliwości. Liczne ataki gości kończyły się zagrożeniem pod bramką Sławomira Abramowicza, który jednak przez długi czas wychodził z tych sytuacji zwycięsko. Dlatego też pierwsza połowa zakończyła się bezbramkowym remisem.

Sytuacja błyskawicznie zmieniła się tuż po przerwie – popularni „Trójkolorowi” potrzebowali zaledwie kilku minut, aby otworzyć wynik meczu. W 51. minucie z najbliższej odległości do siatki trafił Jarosław Kubicki. Zabrzanie poszli za ciosem i kilka minut później wynik podwyższył Sondre Liseth.

Wiarę w serca Jagiellonii wlał Jesus Imaz, który trafił do siatki i zdobył bramkę kontaktową. To jednak było wszystko, na co stać gospodarzy. Ostatni głos należał do Górnika – Kacper Urbański, wprowadzony na boisko jedną minutę wcześniej, w czternastej minucie doliczonego czasu gry dobił rywali i ustanowił wynik.

Jagiellonia Białystok – Górnik Zabrze 1:3 (0:0)

Górnik Zabrze nie mógł sobie wymarzyć lepszego powrotu do gry po przerwie reprezentacyjnej. Szczególnie, że piłkarze musieli czuć na plecach oddech Lecha Poznań, który wcześniej wygrał swój mecz i zbliżył się do Zabrzan w tabeli.

„Trójkolorowi”, którzy wygrali ostatnie pięć z sześciu spotkań, przewodzą w tabeli PKO BP Ekstraklasy z trzema punktami przewagi nad wspomnianym Lechem Poznań. Podopieczni Gasparika w kolejnym meczu na własnym stadionie zagrają z Piastem Gliwice.

Avatar photo

Michał Pochopień

Sport od zawsze jest ważną częścią mojego życia. Na początku była to piłka nożna, którą uprawiałem przez blisko 20 lat. Następnie pieczę przejął tenis, za sprawą którego rozpocząłem dziennikarską przygodę. Zaczęło się od założenia własnego bloga - w późniejszym czasie pracowałem między innymi dla Sportowe Fakty WP oraz TVP Sport. Aktualnie moim oczkiem w głowie jest pickleball - jestem czynnym zawodnikiem, trenerem oraz jednym z największych propagatorów tej dyscypliny w Polsce.

Ciekawostki

Piłka Nożna
Zobacz wszystkie ciekawostki