Projekt walczył do końca, ale Itas Trentino wywozi zwycięstwo
Siatkarska Liga Mistrzów ponownie dostarczyła kibicom ogromnych emocji. W pierwszym starciu o awans do kolejnej fazy rozgrywek PGE Projekt Warszawa stoczył pasjonującą, pięciosetową batalię z włoskim gigantem, Itas Trentino. Choć warszawianie pokazali charakter, ostatecznie musieli uznać wyższość rywali w tie-breaku.
PGE Projekt Warszawa – Itas Trentino 2:3 (11:25, 25:17, 25:27, 25:19, 8:15)

Jak przebiegał ten siatkarski thriller?
Rywalizacja w warszawskiej hali była prawdziwym pokazem zmienności formy i walki o każdą piłkę. Mecz przypominał emocjonalną kolejkę górską:
- Pierwszy set: Zimny prysznic dla gospodarzy i deklasacja ze strony gości (11:25).
- Powrót Projektu: Warszawianie błyskawicznie się otrząsnęli, dominując w drugiej partii i wyrównując stan meczu.
- Wojna nerwów: Trzeci set grany na styku rozstrzygnął się dopiero w końcówce na korzyść Włochów (25:27).
- Tie-break: Po wygraniu czwartego seta przez Projekt, o wszystkim decydowała piąta partia, w której jednak siatkarze z Trydentu zachowali więcej zimnej krwi, wygrywając 15:8.
Kiedy odbędzie się decydujące starcie w Trydencie?
Porażka u siebie stawia polski zespół w trudniejszym położeniu, ale sprawa awansu pozostaje otwarta. Wszystko rozstrzygnie się na terenie rywala:
- Rewanż zaplanowano na 11 marca w Trydencie.
- Aby awansować do najlepszej ósemki, PGE Projekt Warszawa musi wygrać na wyjeździe (najlepiej za 3 punkty lub po „złotym secie”).
- Kluczem do sukcesu będzie wyeliminowanie przestojów, które zdarzyły się w pierwszym i piątym secie warszawskiego spotkania.
Kto czeka na zwycięzcę w kolejnej rundzie?
Stawka tej rywalizacji jest wyjątkowo wysoka, zwłaszcza z perspektywy polskiego kibica. Drużyna, która wyjdzie zwycięsko z dwumeczu Warszawa-Trydent, zmierzy się w ćwierćfinale z innym przedstawicielem PlusLigi – zespołem Bogdanka LUK Lublin.
Choć wynik 2:3 stawia Itas Trentino w roli faworyta, warszawski Projekt udowodnił, że potrafi rzucić wyzwanie najlepszym w Europie. Jeśli podopieczni Piotra Grabana powtórzą dyspozycję z wygranych partii, wciąż mają realną szansę na stworzenie polskiej pary w ćwierćfinale Ligi Mistrzów.
