Szymański show we Francji. Trafienie ozdobą weekendu

Sebastian Szymański rozegrał fantastyczny mecz w barwach Stade Rennes. Reprezentant Polski miał kluczowy wkład w zwycięstwo jego zespołu w Ligue 1. Rennes pokonało RC Strasbourg 3:0, a on dwukrotnie wpisał się na listę strzelców. Zadowolony ze swojego występu może być także Przemysław Frankowski.

Fot. Press Focus

Stade Rennes bardzo dobrze zainaugurowało zmagania w tegorocznym sezonie Ligue 1. Zespół Przemysława Frankowskiego oraz Sebastiana Szymańskiego korzysta z niezwykle wyrównanego poziomu rozgrywek i przynajmniej do poniedziałkowego wieczora będzie przewodzić w tabeli.

Stało się tak za sprawą niedzielnego meczu, w którym Rennes na własnym stadionie podejmowało będący w kryzysie Strasbourg. Drużyna Miłosza Piekutowskiego, który całe spotkanie spędził na ławce rezerwowych, przegrała czwarty mecz z rzędu.

Wielki mecz Polaków

Jako pierwszy w tym spotkaniu błysnął Frankowski, który w 34. minucie zanotował asystę przy trafieniu Boulaye Dia. Dla Polaka było to drugie kluczowe podanie w tym sezonie – pierwsze zanotował w inauguracyjnym spotkaniu sezonu przeciwko PSG.

Później spektakl „przejął” Szymański, który zwiększył prowadzenie gospodarzy jeszcze przed przerwą. Prawdziwy popis miał jednak miejsce w drugiej połowie. W 61. minucie Szymański popisał się świetnym uderzeniem z lewej nogi, które wylądowało w samym okienku bramki rywali.

Po meczu francuskie media rozpływały się nad występem polskiego pomocnika. „L’Equipe” opisało jego dyspozycję jako wyśmienitą i podkreśliło, że Szymański był kluczem do tak wyraźnego pokonania Strasbourga i awansu na pierwsze miejsce w Ligue 1.

27-latek w barwach Rennes rozgrywa drugi sezon. Zawodnik pozyskany z Fenerbache zanotował bardzo dobre wejście w obecne rozgrywki. W sześciu spotkaniach ligowych trzykrotnie wpisał się na listę strzelców oraz zanotował jedną asystę.

Avatar photo

Michał Pochopień

Sport od zawsze jest ważną częścią mojego życia. Na początku była to piłka nożna, którą uprawiałem przez blisko 20 lat. Następnie pieczę przejął tenis, za sprawą którego rozpocząłem dziennikarską przygodę. Zaczęło się od założenia własnego bloga - w późniejszym czasie pracowałem między innymi dla Sportowe Fakty WP oraz TVP Sport. Aktualnie moim oczkiem w głowie jest pickleball - jestem czynnym zawodnikiem, trenerem oraz jednym z największych propagatorów tej dyscypliny w Polsce.

Ciekawostki

Piłka Nożna
Zobacz wszystkie ciekawostki