Był bohaterem głośnego transferu. Polak wróci do byłego klubu?

Trudne są początki Jakuba Kamińskiego w barwach nowego klubu. Odkąd w lecie został zawodnikiem Benfiki, nie zdołał przekonać do siebie trenera nowego zespołu. Tymczasem z Niemiec pojawiają się doniesienia, jakoby jego wypożyczeniem był zainteresowany jego wcześniejszy pracodawca.

Fot. Press Focus

Letnie okienko opiewało w wiele ciekawych transferów – duża ich część była pokłosiem dobrej gry bohaterów podczas mistrzostw świata. Jeśli mowa o polskim podwórku, to najwięcej mówiło się o zmianie barw klubowych Jakuba Kamińskiego. Polak miał za sobą świetny sezon w barwach FC Koeln, co poskutkowało transferem do Benfiki. Lizboński klub zapłacił za niego 17 milionów euro.

W związku ze sporym wydatkiem liczono, że reprezentant Polski natychmiast stanie się wartością dodatnią w nowym zespole. Pierwsze miesiące w nowym klubie są dla niego jednak bardzo trudne. Nie zyskał on zaufania Marco Silvy i rzadko dostaje szanse na zaprezentowanie swoich umiejętności.

Jak dotychczas w tej kampanii zanotował siedem występów, co złożyło się na 316 minut spędzonych na boisku. 24-latek błysnął w starciu z AC Milan w ramach Ligi Europy, w którym zdobył bramkę oraz asystę.

Powrót na stare śmieci?

Niemieckie media, a dokładnie dziennik „Bild”, poinformował, że FC Koeln chciałoby u siebie ponownie Kamińskiego. Włodarze klubu uważają, że jest to możliwe ze względu na obecną pozycję piłkarza w Benfice. Doniesienia mówią o ewentualnej opcji wypożyczenia.

Wydaje się jednak, że niekoniecznie przekonany do takowego ruchu może być sam główny zainteresowany. Kamiński od dłuższego czasu informował, że chce sprawdzić się w dużym klubie i nie należy uważać, że kilka miesięcy spędzonych w Lizbonie zmusi go do podjęcia tak drastycznego ruchu.

REKLAMA

Co ze zdrowiem Kamińskiego?

Kamiński na pewno liczył, że nabierze rytmu meczowego w trakcie przerwy reprezentacyjnej. Niestety jego udział w zgrupowaniu reprezentacji Polski skończył się po zaledwie kilkunastu minutach meczu z Bośnią i Hercegowiną. Pomocnik nabawił się urazu, który wykluczył go z dalszych spotkań.

Avatar photo

Michał Pochopień

Sport od zawsze jest ważną częścią mojego życia. Na początku była to piłka nożna, którą uprawiałem przez blisko 20 lat. Następnie pieczę przejął tenis, za sprawą którego rozpocząłem dziennikarską przygodę. Zaczęło się od założenia własnego bloga - w późniejszym czasie pracowałem między innymi dla Sportowe Fakty WP oraz TVP Sport. Aktualnie moim oczkiem w głowie jest pickleball - jestem czynnym zawodnikiem, trenerem oraz jednym z największych propagatorów tej dyscypliny w Polsce.

Ciekawostki

Piłka Nożna
Zobacz wszystkie ciekawostki