Koniec marzeń Asseco Resovii o triumfie w Lidze Mistrzów: Turcy zbyt silni w rewanżu
Cudu w Ankarze nie było. Asseco Resovia Rzeszów pożegnała się z elitarnymi rozgrywkami po dotkliwej porażce w rewanżowym starciu ćwierćfinałowym. Turecki gigant Ziraat Bankasi Ankara po raz kolejny udowodnił swoją wyższość nie oddając polskiemu zespołowi ani jednego seta i pewnie meldując się w półfinale Ligi Mistrzów.

Dlaczego rzeszowianie nie zdołali odwrócić losów dwumeczu?
Sytuacja Resovii przed wylotem do Turcji była niezwykle trudna. Porażka 0:3 w pierwszym meczu na własnym terenie (hala Podpromie) oznaczała, że w rewanżu podopieczni Giampaolo Medeiego musieli wspiąć się na szczyt swoich możliwości.
Aby myśleć o awansie, rzeszowianie potrzebowali:
- Zwycięstwa w stosunku 3:0 lub 3:1, aby doprowadzić do tzw. „złotego seta”.
- Przełamania świetnej passy gospodarzy, którzy od początku rozgrywek prezentują wybitną formę.
- Zatrzymania liderów tureckiej ekipy, w tym niezwykle skutecznego tego wieczoru Tomasza Fornala.
Jak przebiegało starcie w Ankarze?
Mimo ambitnej postawy wicemistrzów Polski, gospodarze kontrolowali przebieg spotkania w kluczowych momentach. Spotkanie zakończyło się szybkim rezultatem 3:0 (25:22, 25:19, 25:21).
Przebieg rywalizacji set po secie:
- I set (25:22): Resovia obiecująco zaczęła partię, wypracowując w pewnym momencie trzypunktowe prowadzenie. Jednak w końcówce Turcy zachowali zimną krew i odrobili straty.
- II set (25:19): To była partia „o wszystko”. Gospodarze zdominowali parkiet, a wynik ten oficjalnie przypieczętował awans Ziraatu do półfinału, odbierając Resovii matematyczne szanse.
- III set (25:21): Ostatnia odsłona była już tylko formalnością, w której Turcy potwierdzili swoją dominację, pewnie kończąc całe spotkanie.
Kto powalczy o półfinał w polskim starciu?
Mimo odpadnięcia Resovii polscy kibice mogą być pewni, że PlusLiga będzie miała swojego przedstawiciela w najlepszej czwórce Europy. Wszystko za sprawą „polskiego” ćwierćfinału, w którym mierzą się:
- PGE Projekt Warszawa
- Bogdanka LUK Lublin
W pierwszym spotkaniu lepsi okazali się siatkarze ze stolicy, co stawia ich w roli faworytów przed dzisiejszym rewanżem, który zaplanowano na godzinę 18:00.
