Zmiana na czele Ekstraklasy. Nowy lider jest na fali

Świetny czas przeżywają piłkarze Lecha Poznań. W ostatnich sześciu ligowych spotkaniach odnieśli pięć zwycięstw, a ostatni mecz przed przerwą reprezentacyjną, w którym pokonali Termalikę Bruk-Bet Nieciecza (4:1) pozwolił im zadomowić się na pozycji lidera PKO BP Ekstraklasy.

Fot. PressFocus

Fenomenalny jest Lech Poznań w ostatnich tygodniach – zespół był bardzo blisko wyeliminowania z Ligi Konferencji Szachtaru Donieck, a od kilku kolejek zbudował świetną formę w rozgrywkach ligowych. Piłkarze Nielsa Frederiksena w ostatnich sześciu meczach odnieśli pięć zwycięstw, co ma przełożenie na zajmowaną przez nich pozycję w tabeli.

Lech skorzystał z potknięć rywali

Zarówno Jagiellonia Białystok, jak i Zagłębie Lubin, przegrali swoje mecze w 26. kolejce PKO BP Ekstraklasy, co otworzyło drogę do liderowania w tabeli przed Lechem Poznań. Piłkarze z Wielkopolski świetnie wywiązali się ze swojego zadania i na boisku pokazali, jak spory dystans dzieli Lecha w takiej formie, a czerwoną latarnię ligi, Bruk-Bet Termalikę Nieciecza.

Kluczowa w niedzielnym spotkaniu była pierwsza połowa – świetne wejście w mecz zanotował Leo Bengtsson, który w ciągu 36 minut miał na swoim koncie już dwa trafienia. TO nie zadowoliło Lecha Poznań i chwilę później zdobył on trzecią bramkę. Bramkarza rywali pokonał Ali Gholizadeh.

Termalica nie miała nic do stracenia i rzuciła się do walki w drugiej połowie. W 65. minucie honorowe trafienie dla zespołu z Niecieczy zdobył Gabriel Isik. Popularne „Słoniki” od 79. minuty grały w „dziesiątkę” po czerwonej kartce Krzysztofa Kubicy. Skrzętnie wykorzystał to Lech, dobijając rywali trafieniem na 4:1.

Wyraźny lider PKO BP Ekstraklasy

Wprawdzie Lech Poznań lideruje w tabelu z trzema punktami przewagi nad Zagłębiem Lubin oraz Jagiellonią Białystok, jednak biorąc pod uwagę, jak wygląda ten sezon, takową przewagę należy rozpatrywać jako spory argument Lechitów. Do końca rozgrywek zostało osiem kolejek.

Avatar photo
Michał Pochopień

Sport od zawsze jest ważną częścią mojego życia. Na początku była to piłka nożna, którą uprawiałem przez blisko 20 lat. Następnie pieczę przejął tenis, za sprawą którego rozpocząłem dziennikarską przygodę. Zaczęło się od założenia własnego bloga - w późniejszym czasie pracowałem między innymi dla Sportowe Fakty WP oraz TVP Sport. Aktualnie moim oczkiem w głowie jest pickleball - jestem czynnym zawodnikiem, trenerem oraz jednym z największych propagatorów tej dyscypliny w Polsce.