Biały dress code na Wimbledonie – czy czas na zmiany w regulaminie?

Wimbledon to synonim prestiżu, tradycji i niezmiennych od lat zasad. Jako najstarszy turniej wielkoszlemowy na świecie, wyróżnia się na tle innych unikalnym wymogiem: wszyscy zawodnicy i zawodniczki muszą występować w całkowicie białych strojach.

Podczas gdy inne turnieje mają swoje znaki rozpoznawcze, Wimbledon stawia na estetyczny minimalizm:

  • Australian Open – pierwsza wielka impreza sezonu, na którą wszyscy czekają.
  • French Open (Roland Garros) – kojarzony z czerwoną mączką i ogromnym wysiłkiem fizycznym.
  • US Open – znany z najgorętszej, niemal show-biznesowej atmosfery na trybunach.
  • Wimbledon – definiowany przez jedno słowo: Biel.
fot. PressFocus

Dlaczego na Wimbledonie trzeba grać na biało?

Odpowiedź jest prosta, choć dla wielu uciążliwa: tak stanowi nieugięty regulamin. Przepisy są niezwykle precyzyjne i obejmują zawodników od momentu wejścia na kort. Zgodnie z oficjalnymi wytycznymi:

  • Strój musi być niemal w całości biały.
  • Dopuszczalne jest pojedyncze kolorowe wykończenie (np. przy dekolcie lub mankietach), ale jego szerokość nie może przekraczać 10 mm.
  • Restrykcje dotyczą każdego elementu garderoby – w 2017 roku Venus Williams została zmuszona do zmiany stanika w trakcie meczu, ponieważ był on w kolorze różowym.

Pewien przełom nastąpił dopiero w 2023 roku. Organizatorzy, wychodząc naprzeciw komfortowi tenisistek, zezwolili na noszenie ciemnej bielizny pod spodenkami lub spódniczkami, o ile nie wystaje ona poza białą warstwę wierzchnią.

Skąd wzięła się ta tradycja?

Choć pierwsza edycja Wimbledonu odbyła się w 1877 roku, obowiązek noszenia bieli sformalizowano dopiero w 1962 roku. Wcześniej była to jedynie silnie zakorzeniona moda wywodząca się z wyższych sfer.

Geneza tej zasady ma podłoże czysto praktyczne i… higieniczne. W XIX wieku tenis był sportem elit, a widoczne ślady potu na ubraniach uważano za wysoce nieestetyczne i niegodne dżentelmena czy damy. Białe uniformy najskuteczniej maskowały te niedoskonałości, pozwalając zachować „lordowską klasę” nawet podczas intensywnego wysiłku.

REKLAMA

Czy gwiazdy tenisa mogą liczyć na taryfę ulgową?

Historia turnieju pokazuje, że nawet największe nazwiska nie mają szans w starciu z konserwatywnym komitetem All England Club.

  • Serena Williams – również próbowała przemycać kolorowe akcenty w swojej garderobie, jednak za każdym razem spotykała się ze stanowczym sprzeciwem organizatorów.
  • Andre Agassi – w latach 1988–1990 bojkotował turniej, ponieważ nie wyobrażał sobie rezygnacji ze swoich krzykliwych, kolorowych strojów. Ostatecznie uległ i wrócił do gry w bieli.
  • Roger Federer – w 2013 roku otrzymał oficjalne upomnienie za buty z pomarańczową podeszwą. Mimo statusu legendy, musiał zmienić obuwie na w pełni białe.
fot. PressFocus

Co poza bielą tworzy wyjątkową atmosferę turnieju?

Biały ubiór to tylko jeden z elementów DNA Wimbledonu, które wspólnie tworzą atmosferę spokoju i maksymalnego skupienia na sporcie. Do symboli Londynu należą także:

  • Truskawki ze śmietaną, które są obowiązkowym przysmakiem dla tysięcy kibiców.
  • Idealnie przycięta trawa o wysokości dokładnie 8 mm.
  • Brak krzykliwych reklam wokół kortów, co odróżnia tę imprezę od komercyjnego przepychu innych turniejów.

Dlaczego ta tradycja przetrwa?

Zdaniem organizatorów, biały strój pełni funkcję egalitarną. Na korcie Wimbledonu każdy – od obrońcy tytułu po zawodnika z kwalifikacji – wygląda tak samo. To sprawia, że jedynym sposobem na wyróżnienie się i zdobycie uznania jest wybitna gra, a nie kontrakt z domem mody. To dziedzictwo, z którego brytyjski tenis jest dumny i którego zamierza bronić w nadchodzących dekadach.

Krzysztof

Krzysztof Kwaśny

W świecie sportu odnajduję inspirację i nieustannie poszukuję nowych historii do opowiedzenia. Jako dziennikarz sportowy, z równym zamiłowaniem relacjonuję zmagania piłkarzy, tenisistów czy koszykarzy. Moja pasja pozwala mi tworzyć różnorodne materiały – od błyskawicznych newsów, przez wnikliwe felietony, po szczere wywiady i emocjonujące relacje. Współpracowałem z takimi redakcjami jak: Polsat Sport, To jest boks, Infosport i Łączynaspasja.