Zrobiła to! Chwalińska zagra o triumf w Roland Garros

Coś, co przed turniejem nie znajdywało się nawet w sferze najbardziej nieoczywistych marzeń, wkrótce może stać się rzeczywistością. Maja Chwalińska, która zmagania w Paryżu rozpoczynała od eliminacji, w sobotę zagra o końcowy triumf w Roland Garros. 24-letnia Polka po raz kolejny zaskoczyła świata i z bardzo dobrej strony zaprezentowała się w półfinale!

Fot. PressFocus

Brakuje słów, aby dobitnie opisać to, co dzieje się w Paryżu z udziałem Mai Chwalińskiej. Obecnie 114. tenisistka świata przystępowała do turnieju jako kwalifikantka, dla której udział w głównej drabince był życiowym sukcesem. Ona jednak nie zamierzała się tym zadowolić i krok po kroku zbliżała się do osiągnięcia, które już teraz należy uznać za historyczne.

24-latka w czwartek przystąpiła do półfinału Roland Garros, w którym była spisywana na straty w starciu z Dianą Sznajder. Polka jednak po raz kolejny zaczarowała swoją rywalkę zaskakującym stylem gry, na który nijak odpowiedzieć potrafiła Rosjanka. Chwalińska z każdą kolejną minutą spędzoną na korcie rozstrajała przeciwniczkę, a ta nie potrafiła znaleźć sposobu na jej powstrzymanie.

Ostatecznie, po dwóch godzinach i siedmiu minutach zażartej rywalizacji, Chwalińska upadła na kort w glorii chwały. Pokonała faworyzowaną Sznajder 7:6(4), 6:4 i mogła się cieszyć z awansu do finału wielkoszlemowego Roland Garros!

Tenisistka z Dąbrowy Górniczej już teraz osiągnęła rzeczy niezwykle, ale ona nie zamierza się tym zadowalać – wie, że robota jeszcze nie została wykonana do końca i przed nią najważniejszy mecz w karierze. Finał Roland Garros, w którym zmierzy się z inną Rosjanką, Mirrą Andriejewą. Tenisistką dużo bardziej obytą w grze na najwyższym poziomie, dla której jednak finał wielkoszlemowy jest nowym doświadczeniem.

Avatar photo

Michał Pochopień

Sport od zawsze jest ważną częścią mojego życia. Na początku była to piłka nożna, którą uprawiałem przez blisko 20 lat. Następnie pieczę przejął tenis, za sprawą którego rozpocząłem dziennikarską przygodę. Zaczęło się od założenia własnego bloga - w późniejszym czasie pracowałem między innymi dla Sportowe Fakty WP oraz TVP Sport. Aktualnie moim oczkiem w głowie jest pickleball - jestem czynnym zawodnikiem, trenerem oraz jednym z największych propagatorów tej dyscypliny w Polsce.