Zabrakło niewiele. Kawa przegrała w meczu o Wimbledon
Katarzyna Kawa w ostatnich tygodniach prezentuje wyśmienitą formę. Dobrą dyspozycję przeniosła także na korty trawiaste, na których rywalizowała o miejsce w głównej drabince wielkoszlemowego Wimbledonu. Polka była o krok od wywalczenia celu, ale w decydującej, trzeciej rundzie, musiała uznać wyższość rywalki.

Katarzyna Kawa do gry w eliminacjach wielkoszlemowego Wimbledonu przystąpiła bez wcześniejszego przetarcia na kortach trawiastych – jeszcze tydzień wcześniej grała na mączce, gdzie w zawodach WTA Challenger w Modenie nie miała sobie równych i sięgnęła po tytuł. Polka także na trawie radziła sobie świetnie – w Londynie wygrała dwa pierwsze mecze i była o krok od powrotu do głównej drabinki Wimbledonu po kilku latach.
Niestety – przeszkodą nie do przejścia okazała się Kayla Day. Reprezentantka Wielkiej Brytanii była delikatną faworytką tego pojedynku i potwierdziła to na korcie. Szczególnie premierowa odsłona pokazała jej wyższość – była w niej wyraźnie lepsza. Drugi set był zdecydowanie bardziej wyrównany, ale w decydującej fazie lepiej z presją poradziła sobie Day.
26-latka odniosła wygraną 6:2, 7:5 i awansowała do głównej drabinki wielkoszlemowego Wimbledonu. Dla 26-latki to wielki sukces, bowiem dokonała tego dopiero po raz pierwszy w karierze – wcześniej czterokrotnie bezskutecznie stawała na starcie eliminacji.
Tymczasem trwa oczekiwanie Polki, która po raz ostatni i jak dotychczas jedyny w jej karierze, zagrała w turnieju głównym Wimbledonu w 2022 roku. Od tego czasu 33-latka trzykrotnie próbowała swoich sił w eliminacjach.
