Wielki turniej Rumunki! Drugie życie 36-latki w Rzymie

Sorana Cirstea nie zamierza się zadowolić pokonaniem Aryny Sabalenki. 36-latka nie poprzestała na triumfie nad liderką rankingu WTA i w impezie rangi WTA 1000 w Rzymie radzi sobie wyśmienicie. We wtorek okazała się lepsza od Jeleny Ostapenko, co dało jej awans do półfinału.

Fot. PressFocus

Niezwykłe chwile przeżywa Sorana Cirstea – zaczynając od początku, reprezentantka Rumunii na początku 2026 roku poinformowała, że obecny sezon będzie jej ostatnim i po nim zakończy karierę. Jak często bywa w takowych przypadkach, jest to związane ze spadkiem formy.

W tym przypadku wręcz przeciwnie – 36-latka rozgrywa wybitną kampanię! We wrześniu wygrała turniej rangi WTA w Cluj, w międzyczasie zanotowała kilka solidnych rezultatów, a ponownie „odpaliła” w Rzymie. Głośno o Cirstei zrobiło się kilka dni temu, gdy sensacyjnie pokonała obecnie najlepszą tenisistkę świata, Arynę Sabalenkę.

To był jednak wyłącznie początek jej wybitnej dyspozycji – Rumunka w kolejnych rundach podtrzymała świetną formę i dołożyła do kolekcji zwycięstwa nad Lindą Noskovą oraz Jeleną Ostapenko.

Awans do półfinału w Rzymie jest dla niej wielkim sukcesem, który niesie za sobą kilka innych benefitów. Cirstea jest już pewna, że w najbliższym notowaniu rankingu WTA będzie zajmować 21., czyli najwyższe w karierze, miejsce. Poza tym półfinał osiągnięty w Wiecznym Mieście jest dla niej dopiero czwartym tego typu wynikiem w imprezie rangi WTA 1000. Biorąc pod uwagę, jak 36-latka sobie radzi w ostatnich dniach, to wcale nie musi się zadowolić tym wynikiem. Jej półfinałowa rywalka wyłoni się z pojedynku Coco Gauff z Mirrą Andreevą.

Avatar photo

Michał Pochopień

Sport od zawsze jest ważną częścią mojego życia. Na początku była to piłka nożna, którą uprawiałem przez blisko 20 lat. Następnie pieczę przejął tenis, za sprawą którego rozpocząłem dziennikarską przygodę. Zaczęło się od założenia własnego bloga - w późniejszym czasie pracowałem między innymi dla Sportowe Fakty WP oraz TVP Sport. Aktualnie moim oczkiem w głowie jest pickleball - jestem czynnym zawodnikiem, trenerem oraz jednym z największych propagatorów tej dyscypliny w Polsce.