Udana inauguracja Świątek. Awans po 60 minutach

Iga Świątek w wyśmienity sposób przywitała się z turniejem WTA Masters 1000 w Madrycie. Polka w drugiej rundzie zmierzyła się z Darią Snigur i odniosła błyskawiczne zwycięstwo.

Fot. PressFocus

Iga Świątek po falstarcie zmagań na kortach ziemnych w Stuttgarcie, gdzie doszła do ćwierćfinału, szybko dostała szansę na zrehabilitowanie. Reprezentantka Polski stanęła na starcie WTA Masters 1000 w Madrycie, gdzie rywalizację rozpoczęła od drugiej rundy.

Pierwszą oponentką byłej liderki rankingu WTA była Daria Snigur, która w stolicy Hiszpanii zaczęła od eliminacji, a w głównej drabince sprawiła niespodziankę pokonując swoją bardziej znaną imienniczkę, Darię Kasatkinę.

Obecnie 98. zawodniczka świata nie zdołała pójść za ciosem, bowiem w czwartek trafiła na przeszkodę nie do przejścia. Świątek zanotowała wyśmienity początek meczu i wygrała pięć pierwszych gemów z rzędu, co skutecznie uniemożliwiło jej rywalce nawiązanie walki. Druga partia rozpoczęła się dla Ukrainki lepiej, bo nawet prowadziła w niej 2:0, ale to był jedyny pozytyw. Później Polka znów zanotowała serię, wygrała sześć gemów z rzędu i mogła się cieszyć z wygranej.

Czwartkowy mecz Świątek trwał zaledwie 60 minut – po tym czasie odniosła wygraną 6:1, 6:2. Triumfatorka turnieju w Madrycie z 2024 roku zna już rywalkę, z którą przyjdzie jej się zmierzyć w trzeciej rundzie. Będzie nią Li Ann – obie zawodniczki w przeszłości nie miały okazji ze sobą rywalizować.

Avatar photo

Michał Pochopień

Sport od zawsze jest ważną częścią mojego życia. Na początku była to piłka nożna, którą uprawiałem przez blisko 20 lat. Następnie pieczę przejął tenis, za sprawą którego rozpocząłem dziennikarską przygodę. Zaczęło się od założenia własnego bloga - w późniejszym czasie pracowałem między innymi dla Sportowe Fakty WP oraz TVP Sport. Aktualnie moim oczkiem w głowie jest pickleball - jestem czynnym zawodnikiem, trenerem oraz jednym z największych propagatorów tej dyscypliny w Polsce.