Rywalka okazała się za mocna. Andriejewa lepsza od Chwalińskiej w finale
Zakończyła się piękna historia, którą Maja Chwalińska napisała podczas tegorocznej edycji wielkoszlemowego Roland Garros. 24-latka dokonała niesamowitego i jako kwalifikantka doszła do finału tak wielkiej imprezy. W nim musiała uznać wyższość świetnie dysponowanej Mirry Andriejewej, co jednak nie zaburzyło oceny jej dokonań!

Maja Chwalińska, przed Roland Garros notowana na 114. miejscu na świecie, nawet nie mogła marzyć, że ten turniej potoczy się dla niej w ten sposób. Jako kwalifikantka szturmem zawojowała zmagania w głównej drabince, a jej gra doprowadziła ją do sobotniego finału.
W nim mierzyła się z Mirrą Andriejewą, dla której również był to debiut na tej fazie imprezy wielkoszlemowej. Nie było wątpliwości co do tego, że dla Polki będzie to jak dotychczas największe wyzwanie w Paryżu. Rosjanka potwierdziła, że te predykcje były słuszne. Rozegrała świetne zawody, a co najistotniejsze – nie było po niej widać, o jak wielką stawkę rywalizuje.
Chwalińska ponownie zachwycała publiczność, ale całokształt należał do jej rywalki, która mogła się cieszyć z wygranej 6:3, 6:2.
Nowe życie Chwalińskiej
Śmiało można stwierdzić, że Roland Garros rozpoczął nowy etap w życiu 24-latki. W najnowszym notowaniu rankingu WTA będzie zajmować 21. miejsce, a za świetny występ w Paryżu zainkasowała 1,4 mln euro, co niewątpliwie zabezpieczy jej karierę na kilka najbliższych lat.
