Pokaz mocy Sinnera. Finał Wimbledonu nie dla Djokovicia
Fani tenisa zacierali sobie zęby na piątkowy półfinał Wimbledonu pomiędzy Novakiem Djokoviciem a Jannikiem Sinnerem. Jak się okazało – był to mecz „mocny” tylko na papierze. Dyspozycja lidera rankingu ATP spowodowała, że Serb nijak był w stanie mu się przeciwstawić.

Novak Djoković nie zamierza się zatrzymywać w drodze po 25. wielkoszlemowy tytuł, ale coraz częściej na jego drodze staje Jannik Sinner. Włoch po raz kolejny pokrzyżował plany jednego z najwybitniejszych tenisistów świata.
Półfinał tegorocznej edycji Wimbledonu był stosunkowo wyrównanym spektaklem, ale także jednostronnym. Sinner wyśmienicie wybierał momenty, w których próbował dobrać się do skóry rywala i robił to niezwykle skutecznie. Kluczem do jego sukcesu była dyspozycja serwisowa – w trakcie trzech setów rywalizacji ani razu nie stracił własnego podania, a sam w każdej z partii potrafił dobrać się do skóry rywala.
Sinner swoim piątkowym występem dobitnie pokazał, że dystans między nim a Djokoviciem robi się coraz bardziej rozległy. Faworyt potrzebował dwóch godzin oraz 21 minut, aby odnieść zwycięstwo 6:4, 6:4, 6:4.
Ubiegłoroczny triufmator Wimbledonu jest już jedynie o krok od obrony tytułu oraz zdobycia pierwszego wielkoszlemowego triumfu w 2026 roku. W niedzielnym finale na londyńskich trawnikach przyjdzie mu się zmierzyć z Alexandrem Zverevem. Niemiec równie szybko uporał się ze swoim półfinałowym rywalem, Arthurem Ferym.
