Niespodzianka w meczu Chwalińskiej. Niżej notowana Australijka górą
Maja Chwalińska ma już za sobą problemy zdrowotne i wreszcie wróciła do gry. Reprezentantka Polski jednak nie może być zadowolona z tego, jak ten powrót przebiegał, gdyż turniej WTA 1000 w Toronto zakończył się dla niej już na pierwszym meczu.

Maja Chwalińska w ostatnich tygodniach zmagała się z problemami zdrowotnymi – wszystko zaczęło się podczas Wimbledonu i uniemożliwiało jej powrót do gry przez dłuższy czas. W końcu ze zdrowiem jest wszystko w porządku i Polka przystąpiła do zmagań w imprezie WTA 1000 w Toronto.
Dzięki rozstawieniu, niedawna finalistka Roland Garros, w pierwszej rundzie otrzymała „wolny los”. W drugiej rundzie na jej drodze stanęła Talia Gibson. Polka w premierowym secie dwukrotnie wychodziła na prowadzenie z przełamaniem, ale w obu przypadkach rywalka natychmiast odrabiała straty. W końcu, gdy sama uzyskała przewagę, to dało jej to wygranie partii.
Drugi set był jednostronnym pokazem siły ze strony obecnie 74. tenisistki świata. Chwalińska przegrała w nim pierwsze cztery gemy z rzędu, co było kluczowe w kontekście końcowego rezultatu.
Gibson wygrała 7:5, 6:1 i to ona zameldowała się w trzeciej rundzie w Toronto. Tymczasem przed Chwalińską kolejny turniej – już wkrótce przeniesie się do Stanów Zjednoczonych, gdzie weźmie udział w zawodach WTA 1000 w Cincinnati.
