Maja Chwalińska walczy o ćwierćfinał Roland Garros! Turniej życia polskiej tenisistki
Niesamowity paryski sen Mai Chwalińskiej trwa w najlepsze. 24-latka stanie dzisiaj przed historyczną szansą awansu do ćwierćfinału wielkoszlemowego French Open. Na jej drodze do najlepszej ósemki turnieju stanie reprezentantka gospodarzy, Diane Parry.

Jak wyglądała dotychczasowa droga Polki w Paryżu?
Polka rozgrywa w stolicy Francji swój absolutny turniej życia. Aby w ogóle znaleźć się w drabince głównej, musiała przebrnąć przez trzy wymagające rundy eliminacyjne. Gdy to się udało, w wielkim stylu odprawiła z kwitkiem trzy znacznie wyżej notowane faworytki:
- Qinwen Zheng – pokonana w pierwszej rundzie wynikiem 6:4, 6:0.
- Elise Mertens – zdominowana w identycznym stosunku 6:4, 6:0.
- Maria Sakkari – pokonana po niesamowitym, trzysetowym horrorze, w którym Polka odwróciła losy meczu, wygrywając 1:6, 6:3, 6:2.
Co ten sukces oznacza dla jej pozycji w rankingu?
Dla utalentowanej tenisistki to dopiero trzeci start w zasadniczej części turnieju wielkoszlemowego w karierze. Wcześniej zbierała doświadczenie podczas:
- Wimbledonu 2022 (awans do 2. rundy),
- Australian Open 2025 (udział w 1. rundzie).
Paryski sukces już teraz gwarantuje jej życiowe osiągnięcie. W wirtualnym rankingu WTA Maja Chwalińska zanotowała gigantyczny skok i plasuje się obecnie na 75. pozycji. Bez względu na wynik dzisiejszego pojedynku, tak wysoka lokata zapewni naszej rodaczce bezpośredni awans do turniejów głównych kolejnych wielkich imprez bez konieczności przedzierania się przez kwalifikacje.
Kiedy i gdzie odbędzie się mecz o ćwierćfinał?
Starcie o wejście do strefy ćwierćfinałowej zapowiada się niezwykle elektryzująco. Rywalką Mai będzie ostatnia reprezentantka Francji w grze pojedynczej – Diane Parry.
Organizatorzy docenili kapitalną formę obu zawodniczek, wyznaczając na miejsce ich pojedynku kort centralny im. Philippe’a Chatriera. Polka i Francuzka powinny pojawić się na arenie w okolicach godziny 14:00.
Przed nami wielkie emocje
Gra na korcie centralnym przeciwko faworytce lokalnej publiczności to wyzwanie, z jakim Maja Chwalińska jeszcze się nie mierzyła. Jednak dyspozycja, którą zaprezentowała w starciach z gwiazdami światowego formatu, pozwala wierzyć, że to wcale nie musi być koniec tej pięknej opowieści. Cała sportowa Polska trzyma kciuki za kolejny krok w stronę upragnionego ćwierćfinału!
