Magdalena Fręch odpadła z turnieju w Waszyngtonie
Magdalena Fręch nie miała szczęścia w losowaniu i po pokonaniu Ann Li w walce o ćwierćfinał zmierzyła się z trzecią rakietą świata, Jessicą Pegulą. Amerykanka zwyciężyła w trzech setach: 3:6, 6:3, 6:0.

Jaką niespodziankę sprawiła Polka w pierwszym meczu?
Zanim doszło do rywalizacji z Jessicą Pegulą, to Magdalena Fręch przełamała fatalną passę rywalizacji z Ann Li. Przed ich spotkaniem na turnieju w Waszyngtonie, Polka miała ze swoją rywalką fatalny bilans gier. Z pięciu spotkań przeciwko Ann Li, Fręch przegrała wszystkie. Dlatego jej zwycięstwo nad niewygodną rywalką w dwóch setach 6:4, 6:3 uznano za wielki sukces.
Czy Fręch miała szanse za zwycięstwo w spotkaniu z Pegulą?
Polska tenisistka bardzo dobrze rozpoczęła mecz z faworyzowaną rywalką. Kluczowy moment nadszedł w szóstym gemie, gdy Fręch po walce na przewagi przełamała rywalkę i objęła prowadzenie 4:2, by po chwili podwyższyć na 5:2. Ostatecznie pochodząca z Łodzi zawodniczka wygrała pierwszą partię 6:3. Jednak kolejne sety nie były już tak obiecujące, a Amerykanka udowodniła w nich swoją wyższość wygrywając kolejno: 6:3 i 6:0.
Z kim Amerykanka zagra w ćwierćfinale?
Jessica Pegula w meczu ćwierćfinałowym na turnieju w Waszyngtonie zmierzy się z Anną Kalinską. Amerykanka na ten moment umocniła swoją pozycję w rankingu światowym, gdzie zajmuje obecnie, wysokie trzecie miejsce. Wyprzedzają ją tylko Aryna Sabalenka i Elena Rybakina.
