O krok od rozstrzygnięć. Projekt Warszawa na dobrej drodze do medalu
Asseco Resovia Rzeszów nie wykorzystała przewagi własnego parkietu w drugim meczu, którego stawką jest rywalizacja o brązowy medal w ramach PlusLigi. Rzeszowianie zostali rozbici przez PGE Projekt Warszawa, który potrzebuje już tylko jednego zwycięstwa, aby stanąć na podium.

Zespół PGE Projekt Warszawa jeszcze do niedawna uchodził za klub, który nie potrafi grać przeciwko Asseco Resovii Rzeszów. Trudno się dziwić takiemu postrzeganiu, skoro Warszawiacy przegrali cztery z rzędu pojedynki z tymi rywalami. Przełamanie jednak nastąpiło w najlepszym możliwym momencie – kiedy rywalizacja zaczęła się toczyć o medale.
W pierwszym meczu, którego stawką było trzecie miejsce w PlusLidze, Projekt przed własną publicznością, po niezwykłym pojedynku – okupionym kontuzją Bartosza Bednorza – pokonał Asseco Resovią 3:2.
Spodziewano się, że Rzeszowianie zrobią wszystko, co w ich mocy, aby wyrównać stan gry po domowym meczu, ale rzeczywistość okazała się inna. Przede wszystkim siatkarze Projektu mieli zupełny plan. Od samego początku zdominowali rywalizację, w pierwszych dwóch setach nie dając żadnych złudzeń rywalom. Trzeci set przyniósł zmianę obrazu w tym, co działo się na parkiecie.
Gra Asseco Resovii była odmieniona, niczym jak za dotknięciem magicznej różdżki – pomagali rywale, którzy natomiast nie ustrzegali się prostych błędów. To miało wpływ na zdobycie przez gospodarzy kontaktowej partii.
Ku ich niezadowoleniu – w czwartym secie wszystko wróciło do „normalności” z dwóch pierwszy setów. Projekt nic sobie nie zrobił z przegranej partii i w czwartej odsłonie znów grał w taki sposób, że Rzeszowianie nie mieli na to żadnej odpowiedzi.
Asseco Resovia Rzeszów – PGE Projekt Warszawa 1:3 (18:25, 14:25, 25:20, 18:25)
Po dwóch meczach rywalizacji o brązowy medal w PlusLidze PGE Projekt Warszawa prowadzi 2-0. To oznacza, że podopieczni trenera Kamila Nalepki mogą sobie przypieczętować końcowy triumf już w kolejnym spotkaniu, które już w najbliższą niedzielę, odbędzie się na ich domowym parkiecie.
