Nie miały sobie równych. Znamy trumfatorki Ligi Narodów

Reprezentacja Turcji triumfowała w tegorocznej edycji kobiecej Ligi Narodów. Faworytkami niedzielnego finału były Brazylijki, które jednak znów nie zdołały poradzić sobie z klątwą finałów. Dla Turcji to drugi tytuł w tych rozgrywkach w historii.

Fot. PressFocus

Reprezentacja Turcji od początku rywalizacji w finałowej fazie Ligi Narodów prezentowała wyśmienitą formę – w drodze do meczu, którego stawką był tytuł, tureckie siatkarki przegrały tylko jednego seta. W ćwierćfinale okazały się lepsze od Kanady (3:1), a w półfinale nie dały szans Chinkom (3:0). Wiele wskazywało, że ich finałowymi rywalkami będą wielkie faworytki, Włoszki, ale te nieoczekiwanie musiały uznać wyższość Brazylijek.

Turczynki przed niedzielnym meczem nie były stawiane w roli faworytek – większe szanse dawano reprezentacji Brazylii, która jednak w przeszłości kilkukrotnie pokazała, że finały Ligi Narodów nie są jej najmocniejszą stroną. To się potwierdziło w Makau, gdzie siatkarki z Ameryki Południowej, mimo świetnego początku i wygranej w pierwszym secie, musiały uznać wyższość rywalek.

Turcja – Brazylia 3:1 (23:25, 25:23, 26:24, 25:21)

Turczynki za sprawą tego triumfu po raz drugi w historii okazały się najlepsze w rozgrywkach Ligi Narodów. Tymczasem dla Brazylijek był to piąty przegrany finał.

W niedzielę rozgrywany był także mecz o trzecie miejsce, w którym Włoszki wygrały z Chinkami 3:1.

Avatar photo

Michał Pochopień

Sport od zawsze jest ważną częścią mojego życia. Na początku była to piłka nożna, którą uprawiałem przez blisko 20 lat. Następnie pieczę przejął tenis, za sprawą którego rozpocząłem dziennikarską przygodę. Zaczęło się od założenia własnego bloga - w późniejszym czasie pracowałem między innymi dla Sportowe Fakty WP oraz TVP Sport. Aktualnie moim oczkiem w głowie jest pickleball - jestem czynnym zawodnikiem, trenerem oraz jednym z największych propagatorów tej dyscypliny w Polsce.