Wielka marka na rozkładzie Jagiellonii. Skromna zaliczka przed rewanżem

Jagiellonia Białystok niewątpliwie może być zadowolona z rozstrzygnięcia pierwszego meczu w ramach trzeciej rundy eliminacji do Ligi Europy. Podopieczni Adriana Siemieńca na własnym stadionie poradzili sobie z Glasgow Rangers i do przyszłotygodniowego rewanżu przystąpią w dobrych nastrojach.

Fot. PressFocus

Wszystko, co miało znaczący wpływ na końcowy rezultat czwartkowego meczu pomiędzy Jagiellonią Białystok a Glasgow Rangers, rozgrywało się w pierwszych minutach rywalizacji. Błyskawicznie na prowadzenie wyszli goście, którzy objęli je już w czwartej minucie. Wówczas niefortunnie we własnym polu karnym interweniował Guilherme Montoia, który skierował piłkę do własnej bramki.

Piłkarze Jagiellonii natychmiast rzucili się do odrabiania strat i na efekty nie trzeba było długo czekać. W 13. minucie centrostrzałem popisał się Kajetan Szmyt (jego bramkę oficjalnie przypisano źle interweniującemu Emmanuelowi Fernandezowi). W kolejnej akcji głównym bohaterem ponownie był Szmyt, który świetnie odnalazł się w polu karnym, dobił uderzenie Jesuza Imaza i wyprowadził zespół gospodarzy na prowadzenie.

W drugiej połowie stroną przeważającą była Jagiellonia, ale nie przełożyło się to na zmianę wyniku. A szkoda, bo polski zespół miał kilka dogodnych okazji, aby zwiększyć prowadzenie. Podopieczni Adriana Siemieńca i tak mogą być zadowoleni, ale za tydzień w Glasgow przed nimi trudne zadanie.

Jagiellonia Białystok – Rangers FC 2:1 (2:1)
0:1 Guilherme Montoia (s.) 4′
1:1 Emmanuel Fernandez (s.) 13′
2:1 Kajetan Szmyt 21′

Avatar photo

Michał Pochopień

Sport od zawsze jest ważną częścią mojego życia. Na początku była to piłka nożna, którą uprawiałem przez blisko 20 lat. Następnie pieczę przejął tenis, za sprawą którego rozpocząłem dziennikarską przygodę. Zaczęło się od założenia własnego bloga - w późniejszym czasie pracowałem między innymi dla Sportowe Fakty WP oraz TVP Sport. Aktualnie moim oczkiem w głowie jest pickleball - jestem czynnym zawodnikiem, trenerem oraz jednym z największych propagatorów tej dyscypliny w Polsce.