Liverpool – Arsenal 0:1. Historyczne przełamanie na Anfield, „Kanonierzy” nowym liderem Premier League!

Wielki hit Premier League dostarczył niesamowitych emocji i przyniósł historyczne rozstrzygnięcie. Arsenal FC pokonał na wyjeździe Liverpool FC 1:0, przełamując fatalną passę trwającą aż 14 lat! Dzięki tej wygranej podopieczni Mikela Artety awansowali na fotel lidera tabeli kosztem Manchesteru City. O losach meczu na Anfield zdecydowała genialna taktyka z pierwszej połowy oraz defensywna perfekcja.

załamany Virgil Van Dijk

Liverpool – Arsenal 0:1. Kai Havertz uciszył Anfield

Spotkanie rozpoczęło się od mocnego uderzenia gości z Londynu. Już w 16. minucie gry reprezentant Niemiec, Kai Havertz, precyzyjnym strzałem otworzył wynik meczu, stając się przy okazji najskuteczniejszym Niemcem w historii Premier League. Wykorzystał on błąd Alissona i asystę Declana Rice’a, dając Arsenalowi upragnione prowadzenie. Jak się później okazało, to jedno trafienie wystarczyło, by wywieźć ze stadionu The Reds komplet trzech punktów.

Arsenal wygrał ten mecz całkowicie „po swojemu”. Po zdobyciu bramki w pierwszej odsłonie, ekipa ze stolicy przejęła absolutną kontrolę nad wydarzeniami boiskowymi. Zawodnicy Mikela Artety narzucili swój styl gry i umiejętnie neutralizowali jakiekolwiek próby kreowania akcji przez gospodarzy.

Twierdza Anfield zdobyta po 14 latach. Defensywny majstersztyk Arsenalu

Druga połowa tego widowiska była popisem gry obronnej w wykonaniu gości. Można było odnieść wrażenie, że piłkarze The Gunners zamknęli drzwi do własnej bramki i… połknęli klucz. Liverpool dwoił się i troił, próbował atakować skrzydłami i środkiem pola, jednak defensywa z Londynu okazała się murem nie do sforsowania.

The Reds byli potwornie bezradni w fazie finalizacji. Statystyki pokazują to dobitnie: Liverpool oddał aż 17 strzałów na bramkę Davida Rayi, ale ani jeden z nich nie był celny. Futbol bywa brutalny w swojej prostocie – kiedy nie potrafisz zmusić bramkarza do interwencji, strzelenie gola staje się matematycznie niemożliwe. Czegokolwiek zespół prowadzony przez Andoniego Iraolę nie próbował, na tablicy wyników wciąż widniało zero po stronie gospodarzy.

Tabela Premier League: Podopieczni Artety wracają na fotel lidera

To zwycięstwo ma dla fanów z Emirates Stadium gigantyczny wymiar emocjonalny i historyczny. Arsenal wygrał ligowy mecz na Anfield po raz pierwszy od września 2012 roku – wówczas w składzie biegał jeszcze… sam Mikel Arteta. Od tamtego momentu stadion w Liverpoolu był dla nich prawdziwym koszmarem i synonimem bolesnych porażek.

Dzisiejsze starcie pokazało jednak, że na obecnym etapie Arsenal jest zespołem bardziej kompletnym i w pełni dojrzałym do wygrywania spotkań o najwyższym ciężarze gatunkowym. Przetrzymali napór rywala, zagrali cynicznie i wracają do Londynu jako nowi, samodzielni liderzy angielskiej Premier League.

Paweł Rorata - redaktor News.Decathlon

Paweł Rorata

Sport znam nie tylko z trybun. Przez lata grałem w siatkówkę na poziomie III ligi, a później sędziowałem mecze na szczeblu wojewódzkim. Dzięki temu dobrze wiem, jak wyglądają emocje, presja i kulisy rywalizacji z perspektywy boiska.

W moim życiorysie jest też epizod redakcyjny: przez pewien czas prowadziłem kącik sportowy w lokalnej gazecie.

Dziś najwięcej uwagi poświęcam piłce nożnej. Śledzę rynek transferowy i na bieżąco analizuję Premier League. Od lat gram też w Fantasy Premier League, więc statystyki i forma zawodników to dla mnie codzienność. Uważnie obserwuję również Ekstraklasę i La Ligę, a moim szczególnym zainteresowaniem jest FC Barcelona.

Ciekawostki

Piłka Nożna
Zobacz wszystkie ciekawostki