Legia Warszawa na fali. Jest niepokonana od ponad dwóch miesięcy!

Nadszedł czas, po którym z pełnym przekonaniem można stwierdzić, że Marek Papszun zaczyna mieć pozytywny wpływ na wyniki Legii Warszawa. W piątek jego podopieczni okazali się lepsi od Zagłębia Lubin (1:0) i co najważniejsze – oddalają się od strefy spadkowej. Przynajmniej, do czasu kolejnych rozstrzygnięc w 29. kolejce PKO BP Ekstraklasy.

Fot. PressFocus

PKO BP Ekstraklasa potrafi zweryfikować każdego – przed rozpoczęciem obecnego sezonu eksperci zgodnie stwierdziliby, że Legia Warszawa będzie walczyć o mistrzostwo Polski, a Zagłębie Lubin będzie chciało utrzymać się w PKO BP Ekstraklasie. Tymczasem rzeczywistość jest zgoła odmienna – przed piątkowym meczem zdecydowanie bliżej szczytu tabeli byli podopieczni Leszka Ojrzyńskiego, a widmo spadku zaglądało w oczy stołecznych piłkarzy.

Początek meczu wskazywał, że obecne miejsca w tabeli sa słuszne – Zagłębie Lubin było stroną dominującą, ale goście nie skorzystali z wypracowanych okazji. Później do głosu wróciła Legia i po prostu była konkretniejsza. Jedyne trafienie w tym spotkaniu wpadło w 29. minucie – wówczas Legioniści skutecznie sfinalizowali rzut rożny wykonywany przez Jurgena Elitima. Strzał głową wykonał Kamil Piątkowski, poprawił go Rafał Adamski, który zdobył bramkę.

Legia Warszawa na dobrej ścieżce

Marek Papszun w roli trenera Legii Warszawa zadebiutował porażką, ale od tego czasu jego zespół radzi sobie wyśmienicie. Dziesięć ostatnich spotkań Legii to cztery zwycięstwa oraz sześć remisów. Legioniści powoli oddalają się od strefy spadkowej i zbliżają się do górnej części tabeli. Obecnie zajmują 11. miejsce w tabeli z 37 punktami. Czwarty Górnik Zabrze ma sześć punktów więcej, a do końca sezonu Legia ma do rozegrania pięć spotkań. Przy tak wyrównanej lidze, wszystko jest możliwe.

Avatar photo

Michał Pochopień

Sport od zawsze jest ważną częścią mojego życia. Na początku była to piłka nożna, którą uprawiałem przez blisko 20 lat. Następnie pieczę przejął tenis, za sprawą którego rozpocząłem dziennikarską przygodę. Zaczęło się od założenia własnego bloga - w późniejszym czasie pracowałem między innymi dla Sportowe Fakty WP oraz TVP Sport. Aktualnie moim oczkiem w głowie jest pickleball - jestem czynnym zawodnikiem, trenerem oraz jednym z największych propagatorów tej dyscypliny w Polsce.