Lech Poznań wrócił do Ligi Europy. Bolesna inauguracja

Po sukcesach polskich zespołów w rozgrywkach Ligi Konferencji, Lech Poznań jest jedną z drużyn, które w tym sezonie mają okazję sprawdzić się poziom wyżej, w Lidze Europy. Pierwszy mecz okazał się dla „Kolejorza” bolesną weryfikacją i zakończył się porażką z Crystal Palace.

Fot. Press Focus

Wprawdzie spodziewano się, że Lecha Poznań w pierwszym meczu fazy ligowej Ligi Europy czeka niezwykle trudne zadanie, to jednak wymiary porażki z Crystal Palace mogą być niepokojące i wskazywać, jak dużo polskim zespołom brakuje do średniaków z Premier League.

Crystal Palace od pierwszych chwil na boisku grało niezwykle agresywnie, co rodziło presję w poczynaniach Lechitów. Była ona na tyle duża, że piłkarze popełniali proste błędy na potęgę. Lech Poznań pierwszą bramkę stracił po… „asyście” z rzutu z autu Terry’ego Yegbe, który wyrzucił piłkę wprost pod nogi Yeremy’ego Pino. Jeszcze do przerwy Anglicy dołożyli dwie bramki, właściwie rozstrzygając losy tego pojedynku.

Po przerwie, co ze względu na rezultat było stosunkowo oczywiste, gospodarze zdjęli nogę z gazu. Nie przeszkodziło im to jednak w zdobyciu kolejnej bramki. Do siatki Mateusza Lisa w 89. minucie trafił Eddie Nketiah.

Łatwiej nie będzie

Przed Lechem Poznań niezwykle wymagające testy w Lidze Europy. W najbliższych kolejkach mistrz Polski zmierzy się z takimi tuzami, jak Bayer Leverkusen, Sunderland oraz Benfica.

Avatar photo

Michał Pochopień

Sport od zawsze jest ważną częścią mojego życia. Na początku była to piłka nożna, którą uprawiałem przez blisko 20 lat. Następnie pieczę przejął tenis, za sprawą którego rozpocząłem dziennikarską przygodę. Zaczęło się od założenia własnego bloga - w późniejszym czasie pracowałem między innymi dla Sportowe Fakty WP oraz TVP Sport. Aktualnie moim oczkiem w głowie jest pickleball - jestem czynnym zawodnikiem, trenerem oraz jednym z największych propagatorów tej dyscypliny w Polsce.