Kłopoty Szwedów. Koniec mundialu dla ważnego zawodnika

Reprezentacja Szwecji po remisie z Japonią (1:1) zapewniła sobie awans do 1/16 finału mistrzostw świata. Sukces został jednak okupiony utratą ważnego zawodnika. Isak Hien w ostatnim meczu fazy grupowej nabawił się kontuzji, przez którą nie zagra już w trakcie mundialu.

Fot. PressFocus

Isak Hien to niewątpliwie jeden z największych pechowców w reprezentacji Szwecji. 27-latek w ostatnim czasie nie stroni od kontuzji. W marcu uraz, którego nabawił się w trakcie meczu z Ukrainą, wykluczył go ze spotkania przeciwko reprezentacji Polski, którego stawką był awans na mistrzostwa świata.

Defensor szybko wrócił do gry i po powrocie do kadry stanowił o jej sile. Najlepszym tego potwierdzeniem jest fakt, że w trakcie rozgrywanego mundialu każdy z trzech meczów w fazie grupowej rozpoczynał w pierwszym składzie.

Spotkanie z Japonią zakończyło się dla niego przedwcześnie, bo już w 37. minucie, kiedy to był zmuszony opuścić boisko z powodu urazu. Urazu, który jak się okazało, wykluczył go także z dalszej części turnieju.

„Isak doznał urazu tylnej części lewego uda w stopniu, który uniemożliwia mu dalszy udział w mistrzostwach świata. Wróci do klubu, a kontuzja oznacza przerwę od piłki na pewien czas” – można przeczytać w oficjalnym komunikacie.

Szwecja zakończyła rywalizację w grupie F na trzecim miejscu. Wygrała mecz z Tunezją (5:1), przegrała z Holandią (1:5) oraz zremisowała z Japonią (1:1). Podopieczni Grahama Pottera w 1/16 finału zmierzą się z Francją.

Avatar photo

Michał Pochopień

Sport od zawsze jest ważną częścią mojego życia. Na początku była to piłka nożna, którą uprawiałem przez blisko 20 lat. Następnie pieczę przejął tenis, za sprawą którego rozpocząłem dziennikarską przygodę. Zaczęło się od założenia własnego bloga - w późniejszym czasie pracowałem między innymi dla Sportowe Fakty WP oraz TVP Sport. Aktualnie moim oczkiem w głowie jest pickleball - jestem czynnym zawodnikiem, trenerem oraz jednym z największych propagatorów tej dyscypliny w Polsce.