Górnik znów z niedosytem. Trudna sytuacja przed rewanżem

Górnik Zabrze po raz kolejny pokazał, że nie obawia się wielkich marek i rywalizuje z nimi jak równy z równym. To jednak nie wystarcza do odnoszenia korzystnych wyników. Popularni „Trójkolorowi” w czwartek w ramach czwartej rundy eliminacji do Ligi Konferencji na własnym stadionie minimalnie ulegli AS Monaco.

Fot. Press Focus

Tegorocznym poczynaniom Górnika Zabrze w eliminacjach do europejskich pucharach towarzyszą ambiwalentne uczucia – z jednej strony piłkarze Michala Gasparika nie przynoszą wstydu swoim kibiciom, a z drugiej: brakuje tego, co najważniejsze, czyli korzystnych rezultatów.

W czwartej rundzie eliminacji do Ligi Konferencji Zabrzanie nie trafili na łatwiejszych rywali, niż w poprzednich starciach w bardziej renomowanych rozgrywkach. Na ich drodze stanęło AS Monaco – choć zespół pojawił się w Polsce w okrojonym składzie, to jednak i tak kilka nazwisk w składzie mogło robić wielkie wrażenie.

Kluczowe w kontekście końcowego końcowego rezultatu były początki obu połów, w których drogę do siatki znajdywali piłkarze z Lazurowego Wybrzeża. Po tym, jak Górnik zdobył bramkę na 2:3, widać było wyraźną inicjatywę po stronie gospodarzy.

Górnik Zabrze – AS Monaco 2:3 (0:1)
0:1 – Mika Biereth 9′
0:2 – Lamine Camara 51′
1:2 – Erik Prekop 53′
1:3 – Paris Brunner 58′
2:3 – Sondre Liseth 74′

Górnik Zabrze do rewanżu w Monaco przystąpi w bardzo trudnej sytuacji – triumfatorzy Pucharu Polski w sezonie 2025/2026 nie mają jednak nic do stracenia, więc należy wierzyć, że podobnie, jak w poprzednich dwumeczach, ponownie zaprezentują się z dobrej strony i będą walczyć o pełną pulę.

Avatar photo

Michał Pochopień

Sport od zawsze jest ważną częścią mojego życia. Na początku była to piłka nożna, którą uprawiałem przez blisko 20 lat. Następnie pieczę przejął tenis, za sprawą którego rozpocząłem dziennikarską przygodę. Zaczęło się od założenia własnego bloga - w późniejszym czasie pracowałem między innymi dla Sportowe Fakty WP oraz TVP Sport. Aktualnie moim oczkiem w głowie jest pickleball - jestem czynnym zawodnikiem, trenerem oraz jednym z największych propagatorów tej dyscypliny w Polsce.