Górnik nie wykorzystał potknięcia Lecha. Koniec emocji?
Lech Poznań w piątek zremisował z Arką Gdynia (1:1), co otworzyło szansę na zmniejszenie strat dla Górnika Zabrze. Niestety podopieczni Michala Gasparika z tego nie skorzystali i paradoksalnie – Poznaniacy za sprawą wspomnianego remisu zwiększyli swoją przewagę.

Górnik Zabrze przed rozpoczęciem 32. kolejki PKO BP Ekstraklasy zajmował drugie miejsce w tabeli – tracił do liderującego Lecha Poznań sześć punktów, ale miał dwa zaległe spotkania. Lech zremisował z Arką Gdynia (1:1), co otworzyło szansę przed klubem ze Śląska na zmniejszenie strat. Górnik jednak nie rozegrał dobrego spotkania przeciwko Zagłębiu Lubin, przez co kwestia mistrzostwa Polski wyraźnie zbliżyła się do popularnego „Kolejorza”.
Plan podopiecznych Leszka Ojrzyńskiego na ten mecz był oczywisty – starać się powstrzymywać ofensywne zapędy rywali, a samemu czekać na szansę w postaci kontraataku. Takie podejście okazało się skuteczne. Przełożenie na wynik miało to miejsce w drugiej połowie, kiedy to Zagłębie dwa razy świetnie zachowało się pod bramką Górnika Zabrze i dwukrotnie znalazło drogę do siatki.
Górnik Zabrze nadal ma jeden mecz mniej rozegrany, niż Lech Poznań, ale traci do niego siedem punktów, co nie daje mu większych szans na marzenie o tytule mistrza Polski. Co więcej – piłkarze Gasparika spadli na czwarte miejsce w tabeli. A tymczasem Zagłębie Lubin po cichu zbliżyło się do walki o najwyższe cele. Popularni „Miedziowi” zajmują piąte miejsce w tabeli i tracą zaledwie jeden punkt do drugiej Jagiellonii. O ile sytuacja w tabeli nie daje nadziei na pasjonującą walkę o mistrzostwo Polski, tak kwestia pucharów przyniesie jeszcze wiele emocji.
