Kosmiczny awans New York Knicks! Historyczny finał NBA po 27 latach
Sposób, w jaki koszykarze New York Knicks wywalczyli awans do wielkiego finału NBA musiał zszokować nawet ich najbardziej optymistycznie nastawionych fanów. W ostatnim starciu dosłownie zmiażdżyli Cleveland Cavaliers na ich własnym parkiecie, wygrywając aż 130:93. Podopieczni Mike’a Browna zamknęli całą serię bezdyskusyjnym rezultatem 4:0.

Jak Knicks przełamali klątwę trwającą niemal trzy dekady?
O tym, jak epokowe wydarzenie ma właśnie miejsce w Nowym Jorku, najlepiej świadczą liczby. Drużyna prowadzona przez Mike’a Browna zameldowała się w wielkim finale ligi po raz pierwszy od 1999 roku – fani z Madison Square Garden czekali na ten moment aż 27 lat. Styl, w jakim koszykarze z Nowego Jorku przejechali się po rywalach w finale Konferencji Wschodniej, z miejsca stawia ich w roli głównych faworytów do końcowego triumfu.
Jak doszło do absolutnej demolki w decydującym meczu?
Kibice zgromadzeni w Rocket Mortgage FieldHouse przeżyli prawdziwy koszmar. Gospodarze nie mieli w tym spotkaniu absolutnie nic do powiedzenia, a zespół z Nowego Jorku bawił się grą. Na parkiecie brylował cały kolektyw gwiazd:
- Karl-Anthony Towns: Dominator strefy podkoszowej zdobył double-double – 19 punktów i 14 zbiórek.
- OG Anunoby: Niezwykle aktywny po obu stronach parkietu, zakończył zawody z dorobkiem 17 punktów.
- Jalen Brunson oraz Mikal Bridges: Świetnie kierowali obwodem, dorzucając do dorobku drużyny po 15 oczek.
Z kim New York Knicks zmierzą się w wielkim finale NBA?
Dla ekipy z Cleveland gładkie 0-4 oznacza bolesny koniec pasjonującego sezonu 2025/2026 na etapie finału Wschodu. Z kolei New York Knicks mogą teraz udać się na zasłużoną regenerację i ze sporym kompletem komfortu obserwować walkę po drugiej stronie mapy.
W finale Konferencji Zachodniej rywalizacja jest o wiele bardziej zacięta:
- W serii pomiędzy Oklahoma City Thunder a San Antonio Spurs panuje obecnie remis 2-2,
- Knicks zyskali cenne dni wolnego, podczas gdy ich przyszły rywal będzie musiał zostawić na parkiecie mnóstwo sił.
Nowy Jork gotowy na wielkie święto
Po latach chudych, pełnych rozczarowań i nietrafionych decyzji kadrowych, New York Knicks wracają na salony w wielkim stylu. Dominacja pokazana w starciu z Cavaliers udowodniła, że ta drużyna nie ma obecnie słabych punktów. Bez względu na to, kto wyłoni się z wojny na Zachodzie, Nowy Jork po 27 latach oczekiwania wreszcie ma realną szansę na zdobycie upragnionego mistrzostwa NBA.
