Knicks coraz bliżej mistrzostwa NBA. Kosztowny błąd w końcówce zadecydował

New York Knicks wygrali drugi mecz w ramach Finałów NBA i zrobili ogromny krok w stronę mistrzostwa ligi. Pluć w brodę mogą sobie koszykarze San Antonio Spurs, którzy zniwelowali sporą stratę punktową, a koniec końców i tak zeszli z parkietu jako przegrani. Decydujący okazał się błąd Victora Wembanyamy.

Fot. PressFocus

San Antonio Spurs świetnie zaczęli piątkowy mecz, gdyż po pierwszej kwarcie prowadzili 34:25. Później jednak obraz gry uległ zmianie i to oni w czwartej kwarcie musieli odrabiać straty. Robili to na tyle dobrze, że byli naprawdę blisko końcowego sukcesu. Wrócili ze stanu 83:97 zaliczając serię 14:0!

Koniec końców to jednak New York Knicks mogli się cieszyć z drugiego zwycięstwa w Finałach NBA! Bohaterem Knicks został Jalen Brunson, dla którego nie był to jednak wybitny mecz, ale w decydującym momencie wykorzystał rzut wolny dający triumf jego zespołowi. Presji w najważniejszym momencie rywalizacji nie wytrzymał Victor Wembanyama, który był ważnym ogniwem swojego zespołu, ale to on stracił piłkę, a następnie sfaulował Brunsona. Po wspomnianym rzucie osobistym tego koszykarza mecz zakończył się wynikiem 105:104 dla Knicks.

New York Knicks znajduje się w komfortowej sytuacji – przy wyniku 2:0 finałowa seria przenosi się do ich hali.

Jedyny Polak w NBA znów oglądał rywalizację wyłącznie jako rezerwowy. Jeremy Sochan, podobnie, jak w pierwszym meczu, nie dostał szansy pojawienia się na parkiecie.

Avatar photo

Michał Pochopień

Sport od zawsze jest ważną częścią mojego życia. Na początku była to piłka nożna, którą uprawiałem przez blisko 20 lat. Następnie pieczę przejął tenis, za sprawą którego rozpocząłem dziennikarską przygodę. Zaczęło się od założenia własnego bloga - w późniejszym czasie pracowałem między innymi dla Sportowe Fakty WP oraz TVP Sport. Aktualnie moim oczkiem w głowie jest pickleball - jestem czynnym zawodnikiem, trenerem oraz jednym z największych propagatorów tej dyscypliny w Polsce.