Uraz Pietuszewskiego. Miał zagrać w pierwszym składzie

Oskar Pietuszewski w sobotnim meczu przeciwko Gil Vicente miał po raz pierwszy w tym sezonie ligi portugalskiej wystąpić w pierwszym składzie. Nieoczekiwanie jednak do tego nie doszło – jak się okazało, powodem był uraz, którego nabawił się na przedmeczowej rozgrzewce.

Oskar Pietuszewski w barwach FC Porto
Fot. Press Focus

Pech nie opuszcza Oskara Pietuszewskiego w tym sezonie. Reprezentant Polski stracił sporą część sezonu z powodu kontuzji, której nabawił się podczas okresu przygotowawczego. Gdy wrócił do zdrowia i zaczął odbudowywać swoją pozycję w FC Porto, znów doznał urazu.

18-latek w ostatnich meczach był stopniowo wprowadzany do składu. Zaczął od pięciu minut w starciu z FC Porto, następnie otrzymał 11 minut przeciwko Maritimo i wpisał się na listę strzelców. W dwóch meczach Ligi Mistrzów miał okazję zaprezentować się w jeszcze większym wymiarze czasowym. W przegranych spotkaniach przeciwko Betisowi i PSV zagrał odpowiednio 31 i 58 minut.

Sobotni mecz przeciwko Gil Vicente miał być dla niego pierwszym w tym sezonie ligi portugalskiej, w którym pojawi się na murawie od pierwszej minuty. Tymczasem FC Porto na kilka minut przed jego rozpoczęciem opublikowało komunikat, w którym poinformowało, że Pietuszewski z powodu kontuzji na boisku się nie pojawi. W jego miejsce do „jedenastki” wskoczył Borja Sainz.

Jak donoszą portugalskie media, powodem roszady był dyskomfort w lewej nodze. Jak dotychczas brak informacji o tym, jak długo potrwa przerwa skrzydłowego.

REKLAMA

Porto nadal bezbłędne w lidze

Mistrzowie Portugalii z Janem Bednarkiem oraz Jakubem Kiwiorem wygrali z Gil Vicente 1:0. Obaj Polacy spędzili na boisku 90 minut. FC Porto lideruje w tabeli z kompletem zwycięstw.

Zespół trzech Polaków wróci do gry w środku tygodnia – 28 października w ramach Pucharu Ligi zmierzy się z Academico Viseu.

Avatar photo

Michał Pochopień

Sport od zawsze jest ważną częścią mojego życia. Na początku była to piłka nożna, którą uprawiałem przez blisko 20 lat. Następnie pieczę przejął tenis, za sprawą którego rozpocząłem dziennikarską przygodę. Zaczęło się od założenia własnego bloga - w późniejszym czasie pracowałem między innymi dla Sportowe Fakty WP oraz TVP Sport. Aktualnie moim oczkiem w głowie jest pickleball - jestem czynnym zawodnikiem, trenerem oraz jednym z największych propagatorów tej dyscypliny w Polsce.

Ciekawostki

Piłka Nożna
Zobacz wszystkie ciekawostki