Kolejne szczegóły ćwierćfinału Polska – Niemcy
Już jutro reprezentacja Polski w siatkówce mężczyzn zagra z Niemcami o awans do najlepszej czwórki Mistrzostw Europy. Mecz odbędzie się we wtorek 22 września o godzinie 18:00.

Dlaczego Polacy nie będą mieć szansy na rewanż z Bułgarią?
Po ustaleniu drabinki fazy pucharowej wydawało się, że Biało-Czerwoni w spotkaniu ćwierćfinałowym będą mieli okazję do rewanżu z Bułgarią. To właśnie z tym zespołem podopieczni Nikoli Grbicia doznali jedynej porażki w fazie grupowej. Ostatecznie ich przeciwnikiem będą Niemcy, którzy pokonali faworyzowanych rywali.
Jak wyglądała rywalizacja Niemiec z Bułgarią?
Początkowo wszystko układało się według planu gospodarzy. Bułgarzy grali pewnie i nie popełniali wielu błędów. Pogromcy Polaków wygrali dwa pierwsze sety do 21. Od trzeciej partii Niemcy rozpoczęli o wiele skuteczniejszą grę. Z czasem nasi zachodni sąsiedzi zyskali sporą pewność siebie wygrywając kolejne sety. Ostatecznie po pięciosetowym boju wyeliminowali współgospodarzy imprezy. Tym samym niemieccy siatkarze po raz pierwszy od pięciu lat zameldowali się w najlepszej ósemce czempionatu Starego Kontynentu.
Jakie nastroje panują w drużynie niemieckiej?
Atmosfera w zespole niemieckim jest bardzo dobra. Ta reprezentacja już może być zadowolona ze swojej postawy na tym turnieju. Mecz z Polską to dla nich kolejna okazja do sprawienia ogromnej niespodzianki: “Z Polską nie będzie łatwiej, będzie jeszcze trudniej. Ale widać, że nic nie jest niemożliwie. Wyjdziemy na boisko jako outsiderzy, będziemy mogli grać swobodnie, damy z siebie wszystko i zobaczymy, co się stanie.” – powiedział w rozmowie z dziennikarzami przyjmujący reprezentacji Niemiec, Moritz Reichert.
Czy Polacy zagrają wykorzystując pełnię swoich możliwości?
Nie ma żadnych wątpliwości co do tego, że to Polacy są zdecydowanymi faworytami meczu z Niemcami. Walcząc o półfinał nie można już sobie pozwolić na popełnienie jak najmniejszych błędów. Trudno sobie wyobrazić, co by się stało, gdyby Biało-Czerwoni przegrali ten mecz. Z pewnością media nie zostawiłyby na reprezentantach Polski suchej nitki, a selekcjoner Nikola Grbić podałby się do dymisji. Dlatego należy oczekiwać od obrońców mistrzowskiego tytułu, że udowodnią we wtorkowym meczu różnicę klas, jaka dzieli obie reprezentacje i zameldują się w strefie medalowej.
