Carlos Alcaraz odpada po najpóźniej zakończonym meczu w historii US Open
Ben Shelton pokonał Carlosa Alcaraza i zameldował się w półfinale US Open. Mecz stał na ogromnie wysokim poziomie i trwał ponad 4 godziny. Amerykanin zwyciężył 6:7, 6:1, 6:3, 1:6, 7:6.

Jaki przebieg miała rywalizacja Sheltona z Alcarazem?
Pierwszy set był bardzo wyrównany, ale w samej końcówce Hiszpan okazał się być skuteczniejszy. Kolejne dwie partie to jednak pełna dominacja Amerykanina. Przyglądając się z boku to wyglądało, jakby Carlos Alcaraz całkowicie opadł z sił. Można się było nawet zastanawiać, czy nie odnowił mu się uraz. Niedawny lider rankingu światowego zmienił swoje oblicze w czwartym secie, w którym nie dał najmniejszych szans Sheltonowi. Decydująca partia miała bardzo podobny przebieg, jak pierwsza odsłona meczu, ale tym razem zwyciężył Amerykanin.
Z kim musiał się zmierzyć Amerykanin, aby awansować do półfinału?
Droga Bena Sheltona do najlepszej czwórki US Open nie była łatwa. Aby awansować do półfinału, to ten gracz musiał pokonać pięciu rywali. Turniej rozpoczął od zwycięstwa z takim zawodnikiem jak Tallon Griekspoor. Następnie na jego drodze stanął Hubert Hurkacz. W kolejnych meczach byli to: Denis Shapovalov, Stefanos Tsitsipas oraz opisywany Carlos Alcaraz. W półfinale Amerykanin zmierzy się z rodakiem, jakim jest Frances Tiafoe.
Jak należy podsumować występ Carlosa Alcaraza?
Czy fani Hiszpana mogą mówić o niedosycie po występie swojego idola? Moim zdaniem absolutnie nie. Oczywiście jest to prawdopodobnie najlepszy tenisista świata, który aktualnie plasuje się na trzecim miejscu w rankingu ATP, ale tylko dlatego, że od kwietnia nigdzie nie występował. Hiszpan pauzował niespełna pięć miesięcy i pierwszy oficjalny mecz po tak długiej przerwie rozegrał dopiero w pierwszej rundzie US Open. Niewiele brakowało, że to on awansowałby do półfinału. W pełni zdrowy Carlos Alcaraz, który jest w regularnym rytmie startowym nie pozwoliłby sobie na porażkę z zawodnikiem pokroju Bena Sheltona.
