Niespodzianka w meczu Chwalińskiej. Niżej notowana Australijka górą

Maja Chwalińska ma już za sobą problemy zdrowotne i wreszcie wróciła do gry. Reprezentantka Polski jednak nie może być zadowolona z tego, jak ten powrót przebiegał, gdyż turniej WTA 1000 w Toronto zakończył się dla niej już na pierwszym meczu.

Fot. PressFocus

Maja Chwalińska w ostatnich tygodniach zmagała się z problemami zdrowotnymi – wszystko zaczęło się podczas Wimbledonu i uniemożliwiało jej powrót do gry przez dłuższy czas. W końcu ze zdrowiem jest wszystko w porządku i Polka przystąpiła do zmagań w imprezie WTA 1000 w Toronto.

Dzięki rozstawieniu, niedawna finalistka Roland Garros, w pierwszej rundzie otrzymała „wolny los”. W drugiej rundzie na jej drodze stanęła Talia Gibson. Polka w premierowym secie dwukrotnie wychodziła na prowadzenie z przełamaniem, ale w obu przypadkach rywalka natychmiast odrabiała straty. W końcu, gdy sama uzyskała przewagę, to dało jej to wygranie partii.

Drugi set był jednostronnym pokazem siły ze strony obecnie 74. tenisistki świata. Chwalińska przegrała w nim pierwsze cztery gemy z rzędu, co było kluczowe w kontekście końcowego rezultatu.

Gibson wygrała 7:5, 6:1 i to ona zameldowała się w trzeciej rundzie w Toronto. Tymczasem przed Chwalińską kolejny turniej – już wkrótce przeniesie się do Stanów Zjednoczonych, gdzie weźmie udział w zawodach WTA 1000 w Cincinnati.

Avatar photo

Michał Pochopień

Sport od zawsze jest ważną częścią mojego życia. Na początku była to piłka nożna, którą uprawiałem przez blisko 20 lat. Następnie pieczę przejął tenis, za sprawą którego rozpocząłem dziennikarską przygodę. Zaczęło się od założenia własnego bloga - w późniejszym czasie pracowałem między innymi dla Sportowe Fakty WP oraz TVP Sport. Aktualnie moim oczkiem w głowie jest pickleball - jestem czynnym zawodnikiem, trenerem oraz jednym z największych propagatorów tej dyscypliny w Polsce.