Bolesna porażka Polek. Było tak blisko, a nie będzie finałów Ligi Narodów

Stawka niedzielnego meczu pomiędzy Japonią a Polską była ogromna – zwyciężczynie zapewniały sobie awans do turnieju finałowego Ligi Narodów. Reprezentacja Polski, mimo prowadzenia 2:0 w setach, musiała uznać wyższość rywalek i pożegnać się z marzeniami o grze o najwyższe cele.

Fot. PressFocus

Polki na niedzielne spotkanie miałe jasne zadanie – wygrać mecz z Japonkami. Bez względu na wynik, każde zwycięstwo dawało biało-czerwonym przepustkę do turnieju finałowego Ligi Narodów.

Podopieczne Stefano Lavariniego nie mogły sobie wymarzyć lepszego początku – grały świetnie w ofensywie, co błyskawicznie przyniosło efekty. Japonki sprawiały wrażenie zaskoczonych tym, co działo się na parkiecie. W dwóch pierwszych setach nie nawiązały wyrównanej rywalizacji z Polkami, co poskutkowało prowadzeniem 2:0.

Wystarczyło wykonać tylko ostatni, trzeci krok. Wówczas jednak coś w grze reprezentantek Polski przestało działać. Japonki zaczęły lepiej bronić, a skuteczność w ofensywie biało-czerwonych nie była już tak wysoka, jak w poprzednich partiach. To poskutkowało większą liczbą błędów, a w konsekwencji – wynikiem przesuwającym się na korzyść rywalek.

Reprezentacja Japonii wyrównała stan gry i doprowadziła do tie-breaka. Piąty set był najbardziej wyrównany z wszystkich rozegranych, ale na nieszczęście podopiecznych Lavariniego – o dwa punkty lepsze okazały się Japonki, przez co polskie marzenia o grze w turnieju finałowym Ligi Narodów zostały zabite.

Japonia – Polska 3:2 (20:25, 14:25, 25:19, 25:21, 15:13)

Tym samym polskie siatkarki fazę zasadniczą Ligi Narodów zakończyły na ósmym miejscu. Wygrały siedem spotkań oraz poniosły pięć porażek.

Avatar photo

Michał Pochopień

Sport od zawsze jest ważną częścią mojego życia. Na początku była to piłka nożna, którą uprawiałem przez blisko 20 lat. Następnie pieczę przejął tenis, za sprawą którego rozpocząłem dziennikarską przygodę. Zaczęło się od założenia własnego bloga - w późniejszym czasie pracowałem między innymi dla Sportowe Fakty WP oraz TVP Sport. Aktualnie moim oczkiem w głowie jest pickleball - jestem czynnym zawodnikiem, trenerem oraz jednym z największych propagatorów tej dyscypliny w Polsce.