Argentyna jak Anglia. Zadecydowała kolejna dogrywka

Reprezentacja Argentyny uzupełniła skład półfinałów w mistrzostwach świata 2026. Zespół przewodzony przez Leo Messiego był zmuszony do rozegrania 120 minut przeciwko Szwajcarom, którzy jednak nie dotrzymali tempa faworytom w dodatkowej rozgrywce.

Fot. PressFocus

Argentyna była wyraźnym faworytem ostatniego meczu ćwierćfinałowego i błyskawicznie potwierdziła to na boisku. Nie trzeba było długo czekać na otwarcie wyniku. Już w 10. minucie Alexis Mac Allister wykorzystał dośrodkowanie Leo Messiego i za sprawą uderzenia głową posłał piłkę do bramki strzeżonej przez Alexandra Kobela. Argentyńczycy przeważali, ale przez długi czas „walili głową w mur”.

Skrzętnie wykorzystali to Szwajcarzy, którzy doprowadzili do wyrównania w 67. minucie po bramce Dana Ndoye. Chwilę później doszło do sytuacji, która naznaczyła dalszą część rywalizacji. Nieudaną próbą symulacji popisał się Breel Embolo, który nagrodził go za to drugą żółtą kartką. Przez to reprezentacja Szwajcarii skupiała się już tylko na defensywie.

Była ona na tyle skuteczna, iż poprowadziła podopiecznych Murata Yakina do dogrywki. W niej Szwajcarzy bronili się równie dzielnie, ale złamał ich błysk kunsztu Juliana Alvareza z 112. minuty, kiedy to piłkarz Atletico Madryt popisał się fenomenalnym uderzeniem zza pola karnego. „Helwetom” nie pozostało nic innego, jak ruszenie do heroicznego ataku, przez co narazili się na kontrę rywali, po której Argentyna zdobyła trzecią bramkę i przypieczętowała sobie zwycięstwo.

Argentyna – Szwajcaria 3:1 pd. (1:0, 1:1, 3:1)

1:0 – Alexis Mac Allister 10′
1:1 – Dan Ndoye 67′
2:1 – Julian Alvarez 112′
3:1 – Lautaro Martinez 120+1′

Avatar photo

Michał Pochopień

Sport od zawsze jest ważną częścią mojego życia. Na początku była to piłka nożna, którą uprawiałem przez blisko 20 lat. Następnie pieczę przejął tenis, za sprawą którego rozpocząłem dziennikarską przygodę. Zaczęło się od założenia własnego bloga - w późniejszym czasie pracowałem między innymi dla Sportowe Fakty WP oraz TVP Sport. Aktualnie moim oczkiem w głowie jest pickleball - jestem czynnym zawodnikiem, trenerem oraz jednym z największych propagatorów tej dyscypliny w Polsce.