Przerwana passa Polek. Czy porażka z Turcją skomplikuje sytuację w Lidze Narodów?

Po dwutygodniowej przerwie w rozgrywkach podopieczne Stefano Lavariniego wróciły na parkiet, jednak nie był to powrót w pełni udany. W spotkaniu rozgrywanym w Japonii reprezentantki Polski musiały uznać wyższość silnej ekipy z Turcji, przegrywając 1:3. Ta przegrana mocno skomplikowała sytuację naszej kadry w kontekście walki o czołowe lokaty.

fot. PressFocus

Jak przebiegały pierwsze sety starcia w Japonii?

Początek meczu zapowiadał niezwykle zaciętą i wyrównaną walkę do samego końca. Polskie siatkarki pokazały charakter, jednak w kluczowych momentach zabrakło im odrobiny zimnej krwi:

  • Pierwszy set: Był najbardziej zaciętą partią całego spotkania. Gra toczyła się punkt za punkt, ale w dramatycznej końcówce to Turczynki okazały się minimalnie lepsze, wygrywając 27:25.
  • Drugi set: Biało-Czerwone szybko wyciągnęły wnioski. Zaprezentowały się bardzo pewnie, od początku narzucając swój styl gry, co przyniosło wygraną 25:20 i doprowadziło do remisu 1:1 w całym meczu.

Skąd wzięła się nagła obniżka formy w dalszej części spotkania?

Niestety, po obiecującym początku, w kolejnych dwóch odsłonach meczu gra polskiego zespołu uległa wyraźnemu pogorszeniu. Podopieczne Stefano Lavariniego mocno rozczarowały swoją postawą, tracąc kontrolę nad boiskowymi wydarzeniami:

  • Polki zaczęły seryjnie popełniać sporo niewymuszonych błędów, co napędzało grę rywalek.
  • Turczynki znacznie lepiej panowały nad emocjami, grały skuteczniej w bloku i obronie, co pozwoliło im pewnie wygrać trzeciego oraz czwartego seta w identycznym stosunku 25:19.

Co ta porażka oznacza dla Polek w tabeli Ligi Narodów?

Przegrana z Turcją natychmiast odbiła się na sytuacji punktowej naszej reprezentacji. Choć Polki na ten moment wciąż plasują się na wysokim, piątym miejscu w tabeli, ich pozycja jest mocno zagrożona:

  • Lokata ta może zostać utracona w najbliższym czasie na rzecz Japonii.
  • Jeśli Azjatki w swoim kolejnym spotkaniu zdołają pokonać reprezentację Brazylii, wyprzedzą naszą kadrę w ogólnym rozrachunku.

Krzysztof

Krzysztof Kwaśny

W świecie sportu odnajduję inspirację i nieustannie poszukuję nowych historii do opowiedzenia. Jako dziennikarz sportowy, z równym zamiłowaniem relacjonuję zmagania piłkarzy, tenisistów czy koszykarzy. Moja pasja pozwala mi tworzyć różnorodne materiały – od błyskawicznych newsów, przez wnikliwe felietony, po szczere wywiady i emocjonujące relacje. Współpracowałem z takimi redakcjami jak: Polsat Sport, To jest boks, Infosport i Łączynaspasja.