Pierwszy remis na mundialu. Skuteczna pogoń Kanady
Reprezentacja Kanady po raz pierwszy w historii startów na mistrzostwach świata nie zeszła z boiska pokonana. Remis z Bośnią i Hercegowiną niekoniecznie jest jednak zwycięski, gdyż gospodarze turnieju przez większość czasu przeważali i niewykorzystali wielu sytuacji bramkowych.

Kanada, jako jeden z gospodarzy mistrzostw świata 2026, do piątkowego meczu przystępowała z niekorzystną historią startów na mundialach. Ich poprzednie dwa turnieje, w ramach których rozegrali sześć spotkań, zawsze kończyły się porażkami. Co więcej – zespół tylko dwukrotnie trafiał do siatki rywali.
Wiele oczekiwano po starciu z Bośnią i Hercegowiną – rywalem w ich zasięgu, którego dodatkowo podejmowano na własnym stadionie. Mecz nie rozpoczął się jednak po myśli podopiecznych Jessego Marscha, którzy od 21. minuty musieli odrabiać straty – wówczas drogę do bramki Maxime Crepeau znalazł Jovo Lukić.
W dalszej części meczu Kanadyjczycy przeważali, dużo częściej znajdowali się w posiadaniu piłki, ale nie przynosiło to żadnych efektów. Gdy tylko pojawiali się w pobliżu bramki Bośniaków, to za każdym razem brakowało konkretów.
Z czasem zmieniało się to w drugiej połowie, kiedy to ewidentnie można było dostrzec, że zespołowi Bośni i Hercegowiny zaczynało brakować paliwa. Nosem do zmian popisał się Marsch, który na boisko wprowadził Cyle Larina. Ten zaledwie trzy minuty po wejściu do gry zdobył bramkę, która okazała się kluczowa w kontekście wywalczenia remisu i jednego punktu na inaugurację.
Kanada – Bośnia i Hercegowina 1:1 (0:1)
0:1 – Jovo Lukić 21′
1:1 – Cyle Larin 79′
